III Symfonia | opinie


„Można by bardziej podziwiać ekonomię środków, gdyby te środki były zekonomizowane w sposób bardziej interesujący. […] Wolna część ze swymi Mahlerowskimi wylewami i mocno zakorzenioną tonalnością jest ćwiczeniem w zakresie starannie dostosowywanej posępności. Ta jakość odbija się echem w całej III Symfonii, która […] jest naprawdę profesjonalnie zrobiona. Z drugiej strony jest jednak w dużej mierze pozbawiona zajmujących pomysłów, słowem – nudna”.

(Bernard Holland, From Penderecki, a Mob That Howls or Whispers, „The New York Times” 28 października 1996)


„Dokonując szczegółowej analizy cech tematycznych, a także charakterystycznych momentów brzmieniowych, jak również ich sposobu istnienia wewnątrz całościowej formy, można by na tym dziele przykładowo wykazać, że podstawą dojrzałej twórczości symfonicznej Pendereckiego jest lunatyczna pewność kunsztu przekształcania substancji tematycznej. Właściwości muzycznego rdzenia symfonii wyłaniają się – jak gdyby w nowym każdorazowo oświetleniu – w jej kolejnych częściach, podobnie jak cechy drugorzędne, np. charakterystyczny rytm, jakaś osobliwość prowadzenia głosów (np. równoległe tercje) czy szczególna barwa. Przy całej ścisłości konstrukcji i składników określających indywidualny smak dzieła muzyka ta, na długich dystansach odznaczająca się zdecydowanie ciemną barwą, ma w swym narastaniu i rozrastaniu się coś wegetatywnego”.

(Helmut Rohm, Książka programowa Warszawskiej Jesieni 1996, s. 184)