Preludium na orkiestrę dętą, perkusję i kontrabasy

Tylko opis utworu, bez pliku z nagraniem.

Opis materiału
  • Kompozytor:Krzysztof Penderecki
  • Tytuł oryginalny: Preludium na orkiestrę dętą, perkusję i kontrabasy
  • Rok ukończenia: 1971
  • Obsada: orkiestra dęta, perkusja, kontrabasy
  • Zamówienie: Het Radio, Amsterdam
  • Dedykacja: Jo Elsendoorn
  • Prawykonanie: Amsterdam, Holland Festival, 4.07.1971, Het Radio Blazerensemble, Hans Vonk – dyrygent
O cztery lata późniejsze niż przeznaczona na podobny skład Uwertura pittsburska, pisane również z myślą o konkretnym zespole (Het Radio Blazerensemble), Preludium było prawdopodobnie jednym z ostatnich stricte sonorystycznych dzieł w dorobku Krzysztofa Pendereckiego. Prawdopodobnie, gdyż – wobec braku wydania czy nagrania – wiedzę na temat tej kompozycji możemy czerpać wyłącznie z przekazów.

Kompozytor, choć formalnie nigdy nie wycofał utworu, nie był z niego zadowolony, a w wywiadzie udzielonym Mieczysławowi Tomaszewskiemu wskazał go nawet jako dzieło, którego wolałby nie napisać. Mówił: „Tak napisałem, żeby napisać. Chciałem wypróbować tam pewne rzeczy…”. Podobne podejście zaowocowało doskonałą Uwerturą pittsburską, może więc Preludium nie było takie złe?


Tadeusz A. Zieliński na łamach „Ruchu Muzycznego” chwalił je za wigor oraz „cierpki i pikantny smak” brzmieniowy. Wolfram Schwinger odnotowywał „prostą grę ekstremów”, zestawienia dźwięków fletu piccolo i kontrabasu, „muzyki cichej i głośnej, statycznej i ruchliwej, wyraźnie jasnej i wyraźnie ciemnej”. Wreszcie Ernst Vermeulen stwierdzał, że Preludium jest typowym kolorystycznym dziełem polskiego kompozytora.


Komentarze brzmią obiecująco i być może – choćby wbrew woli swojego autora – utwór kiedyś jeszcze wypłynie na fali jakiejś przyszłej „mody” na muzykę sonorystyczną spod znaku tzw. polskiej szkoły kompozytorskiej.