Muzyka do spektakli teatralnych (1931–1960)

Tylko opis utworu, bez pliku z nagraniem.

Opis materiału
  • Kompozytor:Witold Lutosławski
  • Tytuł oryginalny: Muzyka do spektakli teatralnych (1931–1960)
  • Rok ukończenia: 1960
  • Obsada: różne składy
  • Zamówienie: Teatr Polski w Warszawie, Teatr Narodowy, Teatr Rozmaitości w Warszawie, Teatr Współczesny w Warszawie, Teatr Polski w Poznaniu
Poniższy opis dotyczy grupy utworów

Lutosławski przez lata żywo interesował się teatrem. Chętniej jednak widział siebie w roli widza niż kompozytora muzyki scenicznej, a pracę dla teatru traktował bardziej jako źródło dochodów, mniej natomiast jako okazję do artystycznej wypowiedzi. Jego dorobek w dziedzinie muzyki teatralnej przedstawia się dość skromnie, zwłaszcza w porównaniu z twórczością niektórych jego kolegów (np. Tadeusza Bairda). Chyba żadna z ilustracji muzycznych Lutosławskiego nie spełnia wymagań stawianych autonomicznemu dziełu, za wyjątkiem muzyki do sceny tanecznej w dramacie Janusza Makarczyka Harun al-Raszyd (1931). Kompozytor opracował ją później jako samodzielny taniec orkiestrowy, który jednak się nie zachował.

Okres właściwej pracy Lutosławskiego dla teatru rozpoczął się w roku 1948, a zakończył definitywnie w 1960 roku. W tym czasie kompozytor stworzył ilustracje do około 15 przedstawień (głównie dla teatrów warszawskich), m.in. do Cyda Wyspiańskiego wg Pierre’a Corneille’a, Krwawych godów Lorki, Wieczoru Trzech Króli i Wesołych kumoszek z Windsoru Shakespeare’a, współpracując z wybitnymi reżyserami: Leonem Schillerem, Edmundem Wiercińskim i Erwinem Axerem.


O randze artystycznej tych inscenizacji świadczą relacje widzów. Po premierze Lorenzaccia Alfreda de Musseta w reżyserii Wiercińskiego (Teatr Polski w Warszawie, 25 czerwca 1955) Maria Dąbrowska pisała w swoim Dzienniku: „Wykonanie Lorenzaccia stało na najwyższym poziomie. [...] W podziw niemal ogłupiający wprawiła mnie inscenizacja. Teresa Roszkowska [scenograf – przyp. M.K.] jest geniuszem. Obrazy tej tragedii grały jak powołane do życia i ruchu płótna największych mistrzów malarstwa XV i XVI wieku. Scena na targu aż dech zapierała z zachwytu. Scena w pracowni malarza – światło – barwy – istny Vermeer. Kreczmar był doskonałym kardynałem-łajdakiem, Hańcza (coraz bardziej lubię tego aktora) świetnym renesansowym brutalem-księciem, wolooki Wołłejko jak zwykle czarowny i trochę irytujący.
[...] Szczególnie podobały mi się muzyczne «przerywniki» Lutosławskiego”.

Forma i styl ilustracji muzycznych, które pisał kompozytor, podporządkowane są w całości wymogom sceny. Również obsada nie przekracza nigdy składu niewielkiej orkiestry teatralnej z ewentualnym dodatkiem głosów. Podobnie jak inne gałęzie użytkowej twórczości (może z wyjątkiem pieśni masowych), muzyka teatralna służyła Lutosławskiemu do eksperymentów, których rezultaty wprowadzał potem do utworów autonomicznych. Szczególną rolę odegrały doświadczenia z kształtowaniem dramaturgii za pomocą powracających motywów. Jak pokazują kompozytorskie szkice, układ powtarzanych sygnałów i refrenów z III Symfonii (1983) miał swój pierwowzór właśnie w „przerywnikach” z muzyki do Lorenzaccia.


Konteksty


W bibliotece szkoły w Gorzowie Wielkopolskim odnaleziono ostatnio poszukiwany od ponad pół wieku autograf partytury muzyki na flet solo do sztuki Alfreda de Musseta Nie igra się z miłością.  Powstała ona dla teatru w Kielcach w 1953 roku. W teczce z partyturą były także dwa listy Lutosławskiego do ówczesnego dyrektora teatru – Tadeusza Byrskiego, a treść jednego z nich wyraźnie dowodzi, że praca tego typu miała dla kompozytora charakter głównie zarobkowy, a jego sytuacja materialna w owym okresie nie była najlepsza.

Konteksty

  • wypowiedzi kompozytora
    „Szanowny Panie Tadeuszu, żałuję bardzo, że nie udało mi się wpaść do Państwa przed premierą Musseta, niestety, byłem jednak w wyjątkowym rozgardiaszu i było to zupełnie niemożliwe. Tymczasem jednak przypominam się ... czytaj dalej

Alfabet

Powiązane

Powiązane