Koncert wiolonczelowy | opinie


Przejmująco piękny, wielogłosowy, prowadzony przez wiolonczelę śpiew instrumentów orkiestry narasta dramatycznie: wzbiera, intensywnieje, kulminuje, łagodnieje, znów się potęguje... Śpiew to w istocie romantyczny, o ekspresji lamento, głos duszy i serca; ekspresji uczuciowej podobnie bezpośredniej nie znajdziemy chyba w uprzednich dziełach kompozytora. […] Otóż ten niezwykły utwór ma dla mnie podwójne oblicze, jest w swoim muzycznym bycie i koncertowym przeznaczeniu dualistyczny. Bo z jednej strony jest to rzeczywisty koncert, spełniający zasadnicze wymogi tradycyjnego gatunku. […]  Z drugiej zaś strony wydaje się, że ów Koncert własnej koncertowości przeczy: intymny dialog instrumentów w pierwszej części sprawia wrażenie jakiegoś wręcz zapisu z muzycznego dziennika, refleksji głębokiej nad sednem (tragicznym?) wszelkiej ludzkiej egzystencji. Koncert ten jest więc także (a może głównie) muzycznym dramatem duchowym w postaci (formie?) koncertu, podobnie jak uprzednio Koncert fortepianowy, a zwłaszcza Koncert na fagot.

(Bohdan Pociej, Koncert wiolonczelowy Andrzeja Panufnika, „Ruch Muzyczny” 1992 nr 7, s. 3)