Upstairs-Downstairs | wypowiedzi Wojciecha Kilara

Poszedłem do parku. Była upalna cisza. Tylko naciągnięte druty telegraficzne „grały". One tak dzwonią, brzęczą, wydają stały dźwięk. Czasem jakiś samochód przejechał, ptak zaśpiewał, gdzieś krzyknęło dziecko. Pod wpływem tej sceny napisałem utwór, w którym chór dziecięcy przez około 12 minut trzyma jeden akord, jak te druty. Towarzyszą temu różne wydarzenia dźwiękowe – głośniejsze i cichsze, dłuższe i krótsze.

(Jacek Szczerba, Wojciech Kilar: Żeby mnie poniosło, „Gazeta Wyborcza” 2000, http://wyborcza.pl/1,75475,15198472,Wojciech_Kilar__Zeby_mnie_ponioslo.html [dostęp: 02.02.2015])