Melodie ludowe | wypowiedzi Wojciecha Kilara

[…] Uświadomiłem sobie, że sposób grania wiejskich muzykantów, sposób traktowania przez nich materiału dźwiękowego jest chyba bliski temu, co się obecnie dzieje w twórczości profesjonalnej. Ta muzyka, wyzbyta zawodowych, koncertowych obciążeń, pozbawiona obowiązujących w XIX I XX wieku ciągów napięciowych, grana w sposób niezwykle szorstki, chropawy, nie licząc się z instrumentem jako przedmiotem kosztownym i pięknym, a traktując go jako przedmiot atakowania, „znęcania” się – otóż ta muzyka jest na jakiś sposób bliska temu, co się dzisiaj we współczesnych partyturach robi. Ośmielam się przeto sądzić, że nie jest to jeszcze karta zamknięta, że muzyka ludowa odegra jeszcze chyba swoja role w ogólnym rozwoju naszej muzyki.

(Wojciech Kilar w: Janusz Cegiełła, Szkice do autoportretu polskiej muzyki współczesnej, Kraków 1976, s. 74–75)