Magnificat | wypowiedzi Wojciecha Kilara

Jest drugą częścią trylogii. Najpierw był Angelus, czyli Zwiastowanie. Chciałbym zdążyć jeszcze napisać trzecią część – Kantyk Zachariasza, który bym połączył z kantykiem Symeona: „Teraz, o Panie, pozwól odejść słudze swemu z pokoju, bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie”. Połączę te dwa kantyki, choć wiem, że nie mogę się wdawać w dyskusję z teologami. Padłbym przy pierwszym złożeniu szpad. Nie spieram się z poglądem, że takie prywatne tłumaczenie Pisma Świętego jest niewskazane. Ale myślę, że jeżeli płynie zeń coś dobrego, to jestem usprawiedliwiony. W Angelusie Maryja dowiaduje się, że została wybrana. Magnificat jest podziękowaniem kobiety, która nosi w łonie Zbawiciela. Kantyk Zachariasza jest podziękowaniem narodu wybranego. Dlatego kojarzy mi się to ze starym Symeonem, któremu Duch Święty objawił, że nie odejdzie ze świata, póki nie ujrzy Zbawiciela. I wreszcie spotyka w świątyni małego Jezusa z rodzicami.

(Wolny od zawsze. Rozmowa Wojciecha Kilara z Piotrem Mucharskim, „Tygodnik Powszechny” 2007 nr 29)