III Symfonia | wypowiedzi Wojciecha Kilara


Czasem na przykład przydaje się aleatoryzm. Niekiedy nie ma sensu wypisywanie wszystkich nut. Sam Strawiński pisał, że w trudnych pasażach liczy się na to, iż muzycy nie zagrają wszystkiego dokładnie, ważny jest ostateczny efekt. U mnie też są takie pasaże w scherzo September Symphony. Nie oczekuję dokładnej realizacji zapisu, tylko określonego efektu.

(Klaudia Podobińska, Leszek Polony, Cieszę się darem życia. Rozmowy z Wojciechem Kilarem, Kraków 2014, s. 136–137)


Niezależnie od przesłania starałem się, jak Jan Styka malujący Matkę Boską, tworzyć September Symphony nie na kolanach, ale dobrze. I myślę, że powstał utwór porządnie napisany, w tradycyjnym stylu. Chyba musiałem dojrzeć do pogodzenia się z klasyczną, czteroczęściową formą symfonii, z jej wyrazistą narracją. Zresztą ona zawsze była dla mnie najważniejsza.

(Jacek Marczyński, „Poczułem się bezbronny…”. Rozmowa z Wojciechem Kilarem, „Rzeczpospolita”, 8.09.2011)