Struktura kryształu | Krzysztof Zanussi


Pełnometrażowy debiut Krzysztofa Zanussiego to zarazem początek jego współpracy z Wojciechem Kilarem, która trwała blisko pięćdziesiąt lat (i tyleż filmów reżysera), aż do śmierci kompozytora. Zanussi chciał początkowo zmontować obraz pod gotową muzykę i niemal wymusił jej skomponowanie na Kilarze, później jednak okazało się, że, tak jak ostrzegał kompozytor, muzykę do zmontowanego obrazu trzeba było napisać od nowa. Efektem jest wspaniale zsynchronizowana ścieżka dźwiękowa, współgrająca z muzyczną strukturą samego filmu.

Można wyróżnić w niej trzy główne tematy, tak jak w filmie występuje troje głównych bohaterów: dwóch zaprzyjaźnionych naukowców, Jan i Marek, z których pierwszy zrezygnował z kariery i osiadł na prowincji, żeniąc się z miejscową nauczycielką, Anną, trzecią ważną postacią Struktury kryształu. Film skupia się na wizycie drugiego z mężczyzn, człowieka sukcesu, u wspomnianego małżeństwa z prowincji. Marek próbuje zrozumieć kolegę i skłonić go do powrotu do świata badań naukowych. Akcja filmu rozgrywa się w zimie, która jest fotografowana w przejmującej, kontrastowej czarno-bieli i licznych dalekich planach.

Właśnie w takim kontekście pojawia się pierwszy muzyczny temat i rzadki u Kilara ascetyczny wręcz punktualizm: dwu- i trzydźwiękowe gesty klarnetu oraz rezonujący, szklany wibrafon (wiele wskazuje na to, że właśnie do tego stylu nawiązuje Mikołaj Trzaska w muzyce do filmów Smarzowskiego). Duet powtarza się jeszcze raz, kiedy indziej drugi instrument występuje solo, często tylko na kilka sekund, niemal jako formalny przecinek.



Podobnie potraktował kompozytor pozostałe utwory na fortepian. Krystalicznie czysty temat drugi z powtarzanymi, rozłożonymi akordami przypomina pierwsze preludium z Wohltemperierte Klavier Bacha i wyprzedza o dekady późny styl Arvo Pärta, który przyniósł estońskiemu mistrzowi taką popularność w kinie. Tutaj towarzyszy spacerowi trojga bohaterów w zimowym krajobrazie, przepięknie sfilmowanemu w równoległej jeździe kamery. Potem będą migotać jeszcze tu i ówdzie kilkutaktowe wspomnienia tego motywu.



Temat trzeci wreszcie, także repetytywny i minimalistyczny, został oparty na sekundach wielkich oraz tercjach małych i utrzymany w kołyszącym rytmie. Motyw ten ilustruje codzienne czynności bohatera: wyciąganie wiadra ze studni, dokładanie węgla do pieca, doglądanie gospodarstwa. Pojawia się również w dynamicznej scenie jazdy kuligiem, kontrastując z nią swym spokojem, zastępuje też temat drugi w finałowej scenie spaceru obu przyjaciół.



Trzy powyższe tematy tworzą główną osnowę muzyczną filmu, nadzwyczaj zgodną z fabułą i obrazem. Muzyka ta miała bowiem mieć – jak deklarował sam kompozytor – charakter umowny i oddawać swoistą „czystość ducha” tak bohaterów, Jana i Anny, jak i kompozycji kadru oraz czarno-białych kontrastów. Istotnymi elementami ścieżki dźwiękowej okazują się także liczne wtrącenia w postaci muzyki diegetycznej: z radia sączą się zazwyczaj jazzowe tria lub wokale, ale także humorystycznie wykorzystana III część Siódmej Symfonii Beethovena i II część Czwartej tegoż, wieńcząca film swą pogodną kodą.






Konteksty


W wywiadzie udzielonym Małgorzacie Kalicińskiej Kilar podkreślał związek swojej muzyki z plastyczną urodą filmu Zanussiego oraz jej specyficzny, umowny charakter.


Fragmenty filmu Struktura kryształu w reż. K. Zanussiego, 1969, © Studio Filmowe TOR
Film można obejrzeć w całości tutaj.