Ścieżka tematyczna Okno




Konkretne okno w krakowskim Starym Teatrze, wychodzące z widowni dużej sceny na plac Szczepański. Jego historia zaczęła się od Konrada Swinarskiego.
W Dziadach Adama Mickiewicza (1973) reżyser zakłóca bal u Senatora dodatkowym incydentem: powołuje do działania postać, o której w tekście tylko się mówi – Rollisona. Więzień w gwałtownej ucieczce roztrąca tańczących. Biegnie na oślep. Gubi worek, który ma na głowie, widząc okno (usłużnie otwiera mu je żandarm), skacze przez nie, wyłamując kraty. Słychać dźwięk tłuczonej szyby i krzyk kobiet. Żandarm zatrzaskuje okno i zasuwa czarną kotarę, goście Senatora wracają do tańca.
W Hamlecie Swinarski projektował otwarcie wszystkich okien. Wojska Fortynbrasa miały stacjonować na placu Szczepańskim i zdobywać Elsynor, czyli Stary Teatr. Próby przerwała śmierć reżysera w katastrofie lotniczej 19 sierpnia 1975 roku. Jerzy Jarocki mówił o tym momencie historii Starego Teatru: „Dialog przedstawień pojawił się po śmierci Swinarskiego. Wcześniej (…) takiego cytowania czy polemizowania nie było w ogóle. Nie istniała taka potrzeba. Prawdziwy dialog zaczął się po krótkim okresie, w którym teatr żył problemem czy kontynuować Hamleta” („Teatr”, 1992).
Okno 4
Konrad Swinarski, fot. PAP/archiwum
Dwa lata później Jerzy Grzegorzewski wystawił Wesele Stanisława Wyspiańskiego. „Ostatnia scena Wesela w Starym Teatrze. Gospodarz siedzi w fotelu, koło niego Czepiec z kosą osadzoną na sztorc. Poeta i Dziennikarz schodzą na widownię, odsłaniają kotary, za którymi znajdują się okna wychodzące na ulicę. Na salę wpada blask reflektorów ustawionych na zewnątrz teatru. Czekają, nadsłuchują tętentu Wernyhory…” – relacjonował Janusz Połoński. 
Jerzy Jarocki zaczynał próby Rewizora Nikołaja Gogola w zgoła innej rzeczywistości niż moment, w którym doprowadził do premiery (28 listopada 1980 roku). To była już Polska posierpniowa. Sensy się poprzesuwały. Na wieść o przyjeździe Rewizora, Horodniczy (Jerzy Stuhr) zwołuje naradę czynowników: zasłania okno na plac Szczepański, przyciemnia światło, zaczyna mówić ciszej.
Okno 6
„Rewizor” w reżyserii Jerzego Jarockiego, fot. Wojciech Plewiński/FORUM
Widzowie stawali się częścią układu, ale przecież po Sierpniu' 80 odzyskali swą podmiotowość. Żona i córka Horodniczego mają zgoła inny stosunek do Chlestakowa, co i raz przecierają oszronioną szybkę i wypatrują go w oknie, które zalewane jest światłem reflektora ustawionego na balkonie. Dla nich Rewizor to słońce, radość, nadzieja.
Życie jest snem Pedro Calderóna de la Barki dzieje się w Polsce. Jerzy Jarocki sięgnął po ten dramat w stanie wojennym (30 kwietnia 1983 roku). Czarna kotara zasłaniająca ścianę od placu Szczepańskiego zostaje odsunięta w drugim akcie, oczom widzów ukazują się wyzłocone okna, wyklejone aluminiową folią, szyby odbijają wnętrze sali. Już nie wiadomo, co jest realnością, a co złudzeniem.
Okno 8
„Życie jest snem” w reżyserii Jerzego Jarockiego, fot. Wojciech Plewiński/FORUM
Segismundo dopomina się klarowności, nawet za cenę mordu. Nieposłusznemu dworakowi grozi wyrzuceniem przez okno. Usłużny Błazen otwiera je, królewski syn wrzuca sługę. Słychać plusk wody, odgłos morza. Poszukiwacz jasności zamyka okno, przygląda się swemu odbiciu. Czy zyskał poczucie jawy? Za jaką cenę?
Dla odmiany bohater Rękopisu znalezionego w Saragossie Jana Potockiego choć szukał za oknem miasta (Madrytu), nie dostrzega w szybie nic poza światłem. Reżyser, Tadeusz Bradecki, ograniczył świat przedstawiony do teatru i jego iluzji. To był rok 1992, jak widać dialog oderwał się od sprawa społecznych, politycznych.
Okno 10
„Rękopis znaleziony w Saragossie” w reżyserii Tadeusza Bradeckiego, fot. Wojciech Plewiński/FORUM
Jerzy Grzegorzewski w Dziadach z 1995 roku odsłaniał ścianę z oknami. W „tym” oknie pojawiają się dusze czyśćcowe i stąd wchodzą na dziady. Drogę, którą w 1973 roku pokonywał Rollison, próbuje powtórzyć jego matka, jednak Pani Rollison bezsilnie opada na ścianę. 
Okno 11
„Dziady – dwanaście improwizacji” w reżyserii Jerzego Grzegorzewskiego, fot. Wojciech Plewiński/FORUM
Dialog „przez okno” wygasza się, staje się przyczynkarski, jak mrugnięcie oka w stronę wtajemniczonych (Wyzwolenie Stanisława Wyspiańskiego w reżyserii Mikołaja Grabowskiego, 2004, Król umiera, czyli Ceremonie Eugène’a Ionesco w reżyserii Piotra Cieplaka, 2008). Okno weszło do relikwiarza tej sceny, oby nie stało się li tylko gadżetem. Niegdyś funkcjonowało w ważnych spektaklach, mówiących o sprawach odnoszących się do Polski i Polaków, które czyniły ze Starego jedno z nielicznych miejsc w PRL-u, gdzie budowano ciągłość tradycji, a zarazem tożsamość tej sceny. O szczegółach tego dialogu można przeczytać w eseju Łukasza Drewniaka – Okno na tamtą stronę, „Teatr” nr 9/1995.

poznaj inne ścieżki tematyczne

  • zdjęcie Śnienie

    Śnienie

    idź tą ścieżką
    Motyw snu to źródło inspiracji, które wydaje się niewyczerpane. Segismundo, Henryk, Salomea przecierają oczy, dziwiąc się, czy to jawa, czy jeszcze senne mary.
  • zdjęcie Co słychać

    Co słychać

    idź tą ścieżką
    Na pytanie, czy muzyka jest w teatrze potrzebna, Jacek Ostaszewski odpowiada, że tak, bo podkreśla rytualność teatru; buduje wymiar metaforyczny, bez niej na scenie pozostaje tylko realizm.
  • zdjęcie Nie szkolny teatr lektur

    Nie szkolny teatr lektur

    idź tą ścieżką
    Shakespeare, Mickiewicz, Dostojewski, Wyspiański. Jakie tajemnice klasycznych dzieł odkrywają reżyserzy? Teatr potrafi obrócić na nice przyjęte interpretacje. „Wesele" bez Chochoła, Makbet na Bliskim Wschodzie – zdarzyć może się wszystko.
  • zdjęcie Gdyby dziś Łomnicki…

    Gdyby dziś Łomnicki…

    idź tą ścieżką
    Pisano o nim, że potrafi „przeskakiwać” własne role, zapominać o tyle razy wypróbowanych środkach. Był największym aktorem swoich czasów. Zmieniał się wraz z nimi, wciąż pokazując na scenie inne oblicze.