spektakl

Marmieładow | Jan Świderski

Wideo, 51:00, reż. Jan Świderski, 1971 producent: Telewizja Polska

szczegóły materiału

twórcy i obsada

Opis

Poruszający Jan Świderski w monodramie na podstawie najsłynniejszej powieści Fiodora Dostojewskiego
Choć Siemion Marmieładow jest w powieści postacią drugoplanową, to jednak nie drugorzędną. W obskurnej spelunie jego uwagę przykuwa Raskolnikow, w którym dostrzega prawdopodobnie pokrewną, bo pokrętną duszę. Dlatego wybiera studenta na powiernika opowieści o życiu oraz upadku, o własnej zbrodni i karze. Jego monolog Świderski przekuwa w monodram; formę pojawiającą się, od czasu do czasu, w telewizji (uprawiał ją na małym ekranie np. Zbigniew Cybulski). Wyjątkowość tego monodramu polega m.in. na tym, że wykonawca – i zarazem reżyser spektaklu – nie korzysta z adaptacji tekstu. Gra cały monolog z powieści.

Widzimy aktora we współczesnym ubraniu, rzec by można „prywatnie”. Czyta ustęp ze Zbrodni i kary, opisujący, jakie wrażenie wywarł na Raskolnikowie pijak Marmieładow. Zajmujemy wygodną pozycję słuchaczy, ale zaraz nasz odbiór się zmienia. Świderski pojawia się przed kamerą w pełnej charakteryzacji i kostiumie jako postać z kart powieści; człowiek na krawędzi szaleństwa i rozpaczy. Chwilami zwraca się bezpośrednio w stronę widzów, raz będąc rozczulającym się nad własnym losem ojcem, kiedy indziej bydlakiem, posyłającym córkę na ulicę. Domaga się szacunku należnego nawet najbardziej upodlonemu człowiekowi. Komentarzem do jego historii jest mucha balansująca na krawędzi kieliszka z alkoholem i pętla wisielca.

Personalia
„W Marmieładowie zobaczyłem okazję do obrony człowieka, który upadł tak nisko” – mówił Jan Świderski w „Kulturze” w 1976 roku. Był wówczas związany ze stołecznym Teatrem Ateneum, gdzie stworzył serię portretów bohaterów samotnych, często rozdartych i nieszczęśliwych. Kiedyś grał „przeciwko” postaciom. Obnażał ich małość. Jego interpretacje miewały charakter oskarżycielski. W przypadku Marmieładowa było inaczej. „Dziś wydaje mi się, że jest lepiej, gdy bronimy ludzi” – wyznał po premierze monodramu.


Głosy z widowni
Marmieładow stał się – dzięki twarzy aktora – głębokim studium ludzkiej nadziei, marzeń, upadku i tej iskry optymizmu za wszelką cenę, wbrew nędzy i poniżeniu” – notowała Maria Malatyńska w „Życiu Literackim”. Recenzentka skupiała się na detalach. Pisała o ustach, które nie tylko potrafiły mówić, ale też „zatrzymać się w pół słowa, bezradne, starcze, bełkotliwe, pijane”.

Na marginesie
Marmieładow został w 1972 roku wydany na płycie Polskich Nagrań, moglibyśmy powiedzieć – w formie audiobooka. Na przedniej okładce: zbliżenie aktora w roli, na odwrocie: Jan Świderski w marynarce, patrząc gdzieś w bok, spokojnie pyka fajkę.

O reżyserze

Zdjęcie reżysera
fot. Fototeka/Romuland Pieńkowski

Jan Świderski

(1916–1988) – wybitny aktor teatralny, filmowy i telewizyjny, reżyser teatralny; absolwent wydziału sztuki aktorskiej w Państwowym Instytucie Sztuki Teatralnej w Warszawie (1938) oraz wydziału reżyserii Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej w Łodzi (1948). W czasie wojny działał w konspiracyjnym teatrze w Krakowie. Grał w Weselu Stanisława Wyspiańskiego w reżyserii Jacka Woszczerowicza – przedstawieniu uznawanym za pierwszą powojenną inscenizację (Teatr Domu Wojska Polskiego w Lublinie, 1944). Od roku 1950 był aktorem teatrów warszawskich: Polskiego, Dramatycznego, Ateneum.

zobacz także

  • spektakl Wideo 1:41:00 Zemsta | Jan Świderski „«Zemsta» au naturel, czyli taka, jak ją Fredro napisał” – cieszyli się recenzenci, oceniając efekt reżyserskiej pracy Jana Świderskiego.
    spektakl Wideo 1:41:00 Zemsta | Jan Świderski „«Zemsta» au naturel, czyli taka, jak ją Fredro napisał” – cieszyli się recenzenci, oceniając efekt reżyserskiej pracy Jana Świderskiego.
  • spektakl Wideo 1:58:04 Mazepa | Gustaw Holoubek Gustaw Holoubek wpasował dramat Juliusza Słowackiego we współczesny kontekst, zauważając, że historię pazia króla Jana Kazimierza zakochanego w młodej żonie Wojewody czytać można jako romans kryminalny, a nawet dreszczowiec. Nie wiązało się to z trywializacją utworu, wciąż chodziło o słowo poety.
    spektakl Wideo 1:58:04 Mazepa | Gustaw Holoubek Gustaw Holoubek wpasował dramat Juliusza Słowackiego we współczesny kontekst, zauważając, że historię pazia króla Jana Kazimierza zakochanego w młodej żonie Wojewody czytać można jako romans kryminalny, a nawet dreszczowiec. Nie wiązało się to z trywializacją utworu, wciąż chodziło o słowo poety.

podziel się wrażeniami