spektakl

Król Roger | Mariusz Treliński

Wideo, 1:31:41, reż. Mariusz Treliński, 2007 producent: Opera Wrocławska, Polskie Wydawnictwo Audiowizualne, Telewizja Polska S.A.

szczegóły materiału

twórcy i obsada

Opis

„Postanowiłem dokonać ryzykownego zabiegu, opowiedzieć Króla Rogera tak bardzo realistycznie jak to możliwe” – mówił Mariusz Treliński o dziele Karola Szymanowskiego, które wystawił w 2007 roku w Operze Wrocławskiej.

Spektakl rozpoczyna się jeszcze zanim zabrzmi muzyka; scena przedstawia kościół – współczesny, dość surowy, z plastikowymi krzesłami. Wierni stopniowo zajmują miejsca – tak jak widzowie zajmują swoje. Wchodzi Roger. Czy to król Sycylii? Z pewnością ma władzę; jej atrybutem nie jest korona, a świadomość, że jest się pierwszą osobą w społeczności. Uroczystą mszę koncelebrują biskupi, wśród wiernych spora grupa zakonnic. Roksana, elegancka dama w czerni, jest wyraźnie znudzona, poszeptuje z ekscentrycznie ubranym Edrisim. Pojmany przez ochroniarzy Pasterz jest ubranym na biało płowowłosym młodym człowiekiem, pokornie znoszącym ciosy. Jego wejście poprzedza podmuch wiatru wydymający szaty biskupów. Kim jest młodzieniec? Dionizosem, Chrystusem, uosobieniem niepokoju Rogera, fałszywym prorokiem, przeczuciem śmierci?

Treliński nie odczytuje Króla Rogera poprzez liczne nawiązania do mitologii. Przenosi akcję we współczesność, skupia się na wewnętrznym dramacie tytułowego protagonisty – człowieka w chwili kryzysu, który stracił wiarę; wiarę w instytucjonalną religijność, w miłość, w siebie. Spotkanie z Pasterzem nie tyle wypełnia tę pustkę, ile przygotowuje Rogera do śmierci, do przejścia na drugą stronę.

Wrocławska inscenizacja była drugim spotkaniem Trelińskiego z utworem Szymanowskiego. W roku 2000 zrealizował go jako wielkie widowisko, rozgrywające się w abstrakcyjnej przestrzeni, ani historycznej, ani współczesnej; zdającej się być wewnętrzną przestrzenią umysłu Rogera. Spektakl wielu wówczas zachwycił, choć nie brakowało narzekających na brak sycylijskiego kolorytu. „Realizacja wrocławska będzie zaprzeczeniem, rewersem tamtej – zapowiadał reżyser. – Podchodząc po raz drugi do dzieła, zobaczyłem w nim zupełnie nowe sprawy. Najpierw zatrzymałem się na tej tkance zewnętrznej, czysto filozoficznej. Teraz zobaczyłem zapisany portret człowieka. Gdy pierwszy raz realizowałem Rogera, wydawało mi się, że sięgnąłem już samych trzewi. Wtedy myślałem o analizie jungowskiej, o figurze cienia. Natomiast nie potrafiłem dostrzec portretu psychologicznego i samego człowieka. Postanowiłem więc dokonać ryzykownego zabiegu, opowiedzieć Króla Rogera tak bardzo realistycznie, jak to możliwe”.


Personalia
„Opowiedzieć Króla Rogera” pomógł Trelińskiemu scenograf Boris F. Kudlička. Realizatorski duet tworzą od 1996 roku. Dopracowali się sugestywnego języka wizualnego, w którym elementy realizmu współistnieją z abstrakcją, ważne są światło, projekcje, zabawa formą, obrazami, skojarzeniami oraz operowanie skrótem. Z sukcesem odświeżyli nie tylko formę operowych widowisk, wprowadzili do nich także problematykę naszych czasów. Treliński przyszedł do teatru muzycznego ze świata kina i teatru dramatycznego, mając w dorobku wysoko ocenione filmy – Pożegnanie jesieni wg Stanisława I. Witkiewicza oraz Łagodną na podstawie Fiodora Dostojewskiego – a także debiut w warszawskim Teatrze Studio, Lautréamont SNY. Kudlička był zaś początkującym scenografem, który pozostawał m.in. pod wpływem współczesnego malarstwa abstrakcjonistycznego. Za ich sprawą w operze zaczęły pojawiać się odwołania do sztuk wizualnych i designu, do świata science fiction i fantasy. W ich wydaniu klasyczne dzieła teatru operowego zostały pozbawione konwencjonalności – gdy Kudlička przygotowywał w 1999 roku scenografię do Madame Butterfly w reżyserii Trelińskiego, zamiast odwoływać się do dalekowschodniej rodzajowości, operował wizualnym skrótem, szukał orientalnych motywów, łącząc tradycyjną grafikę japońską z komiksową mangą.

Pochodzący ze Słowacji scenograf mówi, że muzyka, poprzez zawartą w niej abstrakcję, jest podobna malarstwu. Nie hamuje wyobraźni. W dwumiesięczniku „Didaskalia” wyjaśniał: „Mniej pracowałem w dramacie, w którym trochę czuję się ograniczony; przestrzeń teatralna jest mniejsza, mniejsze są proporcje, a więcej szczegółów”.

Głosy z widowni
Psychologiczny Król Roger, wystawiony – jak pisał Jacek Marczyński – w „minimalistycznej konwencji scenograficznej”, uznany został za wydarzenie; za wizytówkę polskiej sztuki – tego, co w niej naprawdę nośne i ponadczasowe (Monika Pasiecznik); za spektakl na miarę najlepszych scen operowych (Jacek Hawryluk). Telewizyjna rejestracja również doczekała się pochwał. Adam Domagała notował, że „to majstersztyk: kilkanaście kamer, różne kąty filmowania, ujęcia statyczne na przemian z efektownymi jazdami, plany ogólne i detale, ostry montaż. (…) Pośród tradycyjnie sfilmowanych produkcji operowych na DVD wrocławski Król Roger jest zupełnie wyjątkowy”.

Na marginesie
Treliński przyczynił się do popularyzacji utworu Szymanowskiego w świecie. Wrocławskie przedstawienie powtórzył w 2008 roku w Teatrze Maryjskim w Sankt Petersburgu oraz na festiwalu teatralnym w Edynburgu. Dziełem polskiego kompozytora – utworem hermetycznym, które w historii XX-wiecznej opery zajmuje miejsce odrębne – zainteresowały się też zagraniczne teatry, wprowadzając je do repertuaru. W ostatnim czasie Króla Rogera wystawiły m.in. opera ABAO-OLBE w Bilbao (2012) oraz londyńska Royal Opera House (2015).

O reżyserze

Zdjęcie reżysera
fot. Michał Kobyliński, Wikimedia Commons, CC BY SA

Mariusz Treliński

(ur. 1962) – reżyser filmowy, teatralny i operowy, absolwent wydziału reżyserii Państwowej Wyższej Szkoły Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej w Łodzi. Nakręcił: Pożegnanie jesieni (1990), Łagodną (1995) oraz Egoistów (2000). Przygotował też kilka przedstawień w teatrze dramatycznym, m.in. Makbeta Williama Shakespeare’a w stołecznym Teatrze Powszechnym (1996). Swoje miejsce odnalazł dopiero w operze. Debiutował Wyrywaczem serc Elżbiety Sikory (Teatr Wielki-Opera Narodowa, 1995), a sławę i opinię odnowiciela sztuki operowej przyniosła mu Madame Butterfly, wystawiona na tejże scenie w 1999 roku.

zobacz fotokonteksty

zobacz także

  • dokument Wideo 58:46 Powrót Odysa | Andrzej Sapija Dokumentalna impresja „Powrót Odysa” za punkt wyjścia bierze próby do przedstawienia „Nigdy tu już nie powrócę”. Zarazem przybliża całokształt teatru Tadeusza Kantora.
    dokument Wideo 58:46 Powrót Odysa | Andrzej Sapija Dokumentalna impresja „Powrót Odysa” za punkt wyjścia bierze próby do przedstawienia „Nigdy tu już nie powrócę”. Zarazem przybliża całokształt teatru Tadeusza Kantora.
  • spektakl Wideo 2:35 Nie igra się z miłością | Olga Lipińska | fragment Nie igra się z miłością Alfreda de Musseta w reżyserii Olgi Lipińskiej to umowna teatralność do kwadratu. Jadwiga Jankowska-Cieślak i Marek Kondrat – aktorzy u progu karier, ale już z „nazwiskami” – grają tragikomedię mieniącą się niejednoznacznościami.
    spektakl Wideo 2:35 Nie igra się z miłością | Olga Lipińska | fragment Nie igra się z miłością Alfreda de Musseta w reżyserii Olgi Lipińskiej to umowna teatralność do kwadratu. Jadwiga Jankowska-Cieślak i Marek Kondrat – aktorzy u progu karier, ale już z „nazwiskami” – grają tragikomedię mieniącą się niejednoznacznościami.
  • spektakl Wideo 3:59 Teczki | Teatr Ósmego Dnia | fragment Teatr Ósmego Dnia pokazuje, co na niego miała esbecja. Tworząc Teczki, spektakl wykorzystujący dokumenty policji politycznej, opowiada o wolnych ludziach żyjących w niewolnym kraju.
    spektakl Wideo 3:59 Teczki | Teatr Ósmego Dnia | fragment Teatr Ósmego Dnia pokazuje, co na niego miała esbecja. Tworząc Teczki, spektakl wykorzystujący dokumenty policji politycznej, opowiada o wolnych ludziach żyjących w niewolnym kraju.
  • dokument Wideo 20:06 Ostatnia szansa Wielopola | Krzysztof Miklaszewski Reportaż Ostatnia szansa Wielopola pokazuje dzień powszedni miejscowości, którą Tadeusz Kantor rozsławił za sprawą swojego przedstawienia.
    dokument Wideo 20:06 Ostatnia szansa Wielopola | Krzysztof Miklaszewski Reportaż Ostatnia szansa Wielopola pokazuje dzień powszedni miejscowości, którą Tadeusz Kantor rozsławił za sprawą swojego przedstawienia.
  • spektakl Wideo 1:01 Historia | Grzegorz Jarzyna | fragment Historia wg Witolda Gombrowicza to telewizyjny debiut Grzegorza Jarzyny, który – pod pseudonimem Horst Leszczuk – bawi się filmową narracją i montażem, całkiem serio mówiąc o próbach uwalniania się od związków z rodziną i społeczeństwem oraz od uwikłań w tragiczne dzieje własnego narodu i Europy Środkowo-Wschodniej.
    spektakl Wideo 1:01 Historia | Grzegorz Jarzyna | fragment Historia wg Witolda Gombrowicza to telewizyjny debiut Grzegorza Jarzyny, który – pod pseudonimem Horst Leszczuk – bawi się filmową narracją i montażem, całkiem serio mówiąc o próbach uwalniania się od związków z rodziną i społeczeństwem oraz od uwikłań w tragiczne dzieje własnego narodu i Europy Środkowo-Wschodniej.

podziel się wrażeniami