spektakl

Do piachu... | Kazimierz Kutz | fragment

Wideo, 1:51, reż. Kazimierz Kutz , 1989 producent: Telewizja Polska S.A.

szczegóły materiału

twórcy i obsada

Opis

Niewiele polskich sztuk współczesnych wywołało taką dyskusję jak Do piachu… Tadeusza Różewicza i jej telewizyjna realizacja w reżyserii Kazimierza Kutza. „Trzeba wtykać palec w bolące miejsca” – mówił reżyser.
Jesień 1944 roku. Wojna zbliża się do końca, od wschodu nadciągają Rosjanie. AK łączy się z NSZ. Do leśnego obozu oddziału partyzantów, składającego się przeważnie z prostych ludzi z pobliskich wiosek (jest też z nimi dziedzic Marek), polityka dociera w koślawej postaci pogadanki chorążego Kilińskiego. Dla czekających na rozkaz partyzantów ważniejsze jest życie, jego drobne, przyziemne rytuały: jedzenie, spanie, oprawianie świni, tłuczenie wszy, pranie, golenie, palenie papierosów. Jeden z nich, Waluś, naiwny jak dziecko wiejski chłopak, namówiony przez kolegów wyprawia się na kradzież na plebanię. Koledzy uciekają, Waluś, oskarżony o rabunek i gwałt na gospodyni, zostaje złapany i skazany na śmierć.

Tadeusz Różewicz pisał Do piachu… długo, między 1955 a 1972 rokiem. Długo też nie mógł sztuki opublikować; znana była z maszynopisu wąskiemu gronu (zachwycał się nią Konrad Swinarski, pisał o niej Kazimierz Wyka w wydanej w 1977 roku książce o Różewiczu). Ukazała się w „Dialogu” dopiero w roku 1979, z ingerencjami cenzury. Od początku był to utwór niewygodny, nie wpisywał się w żaden nurt dyskusji o czasie okupacji. Do prapremiery w Teatrze na Woli – po kilkuletnich staraniach – doprowadził w tym samym roku Tadeusz Łomnicki. Przedstawienie wywołała ataki ze wszystkich stron, zarówno publicystów związanych z władzą, jak i z nurtem opozycji. Oskarżeniom o zniesławianie partyzantów towarzyszył sprzeciw wobec naturalizmu języka i sytuacji. Po kilku miesiącach nękany anonimami Różewicz poprosił o zdjęcie spektaklu. Na kolejną realizację – Kazimierza Kutza w Teatrze Telewizji – przyszło czekać jedenaście lat.

Personalia

W telewizyjnym przedstawieniu główną rolę, Walusia, gra Piotr Cyrwus, na przełomie lat 80. i 90. jeden z najciekawszych aktorów młodego pokolenia. Kutz widział go w roli Korotkina w spektaklu Teatru Telewizji Diaboliada. „I padło na mnie” – wspominał Cyrwus. „Ta realizacja była dla mnie kolejnym ogniwem łańcuszka i jednocześnie milowym krokiem na drodze artystycznej”.


Głosy z widowni

Kutz mówił: „Kiedy zacząłem pracować nad tym dramatem, w ośrodku krakowskim TV był szok, że robi się coś tak przerażającego”. Spektakl czekał kilka miesięcy na premierę, a reakcje wywołał równie burzliwe jak wersja Łomnickiego. Protestowały organizacje skupiające byłych żołnierzy AK i NSZ, argumentując, że przez lata powojenne powiedziano o nich wiele nieprawdy i w wolnej Polsce oczekują nie odbrązawiania, a naprawienia krzywd. W „Tygodniku Powszechnym” Tadeusz Szyma pisał: „Do piachu... jest wyjątkowo wulgarnym, chwilami czysto skatologicznym opisem i nikt mnie nie przekona, że jest to właściwy sposób przedstawiania okropności wojny” i uznał, że wartość tej sztuki jest zerowa. Na tych samych łamach bronił jej Jan Józef Szczepański: „Tej historii nie da się opowiedzieć językiem wykwintnym. Aby skłonić widza do humanistycznej refleksji, Różewicz i Kutz posłużyli się prawdziwym językiem wojny”. Szczepański, podobnie jak Różewicz były partyzant AK, wziął udział – razem z Kutzem i Mieczysławem Porębskim – w poprzedzającej spektakl dyskusji. W przedpremierowym wywiadzie dla „Teatru” reżyser stwierdził: „Skoro jesteśmy już krajem wolnym, to traktujmy się do końca serio i zacznijmy inaczej myśleć. Bez fałszów i stereotypów. Sztuka powinna służyć refleksji, która człowieka wzbogaca, a nie utwierdza w poglądach utrwalanych na skutek różnych kontekstów historycznych, politycznych itp. Trzeba wtykać palec w bolące miejsca”. Skala reakcji pokazała, że miejsca były naprawdę bolące. Tym razem jednak obrońcy byli liczniejsi niż po teatralnej prapremierze. Pisano o wstrząsającym spektaklu, arcydziele, podkreślano również znakomite aktorstwo – zwłaszcza Piotra Cyrwusa.

Na marginesie

Do piachu… poza prapremierą w reżyserii Łomnickiego i telewizyjnym spektaklem Kutza miało tylko jedną realizację. W 2003 roku wystawiły ją offowy lubelski zespół Teatr Provisorium i Kompania Teatr w reżyserii Janusza Opryńskiego i Witolda Mazurkiewicza. Autor, pamiętając reakcje popremierowe, nie wyrażał zgody na kolejne realizacje.

O reżyserze

Zdjęcie reżysera
fot. Jerzy Troszczyński/Filmoteka Narodowa

Kazimierz Kutz

(ur. 1929) – reżyser filmowy i teatralny, scenarzysta, pisarz, polityk. Ukończył łódzką szkołę filmową (1953). Debiutował w 1959 roku filmem Krzyż walecznych. Najsłynniejszym jego dziełem filmowym jest tryptyk śląski: Sól ziemi czarnej (1969), Perła w koronie (1971) i Paciorki jednego różańca (1979). Dzięki tym filmom temat Śląska, jego historii i specyfiki przedostał się do powszechnej świadomości. Do tematu śląskiego Kutz powrócił w Śmierci jak kromka chleba (1994) o wypadkach w kopalni „Wujek”.

zobacz także

  • słuchowisko Audio 1:15:45 Mazepa | Juliusz Słowacki Jedno z najstarszych powojennych słuchowisk w archiwum Polskiego Radia – „Mazepa” Juliusza Słowackiego w reżyserii Janusza Warneckiego.
    słuchowisko Audio 1:15:45 Mazepa | Juliusz Słowacki Jedno z najstarszych powojennych słuchowisk w archiwum Polskiego Radia – „Mazepa” Juliusza Słowackiego w reżyserii Janusza Warneckiego.
  • spektakl Wideo 1:56 Kartoteka | Konrad Swinarski | fragment Stagnacja lat 60. Konrad Swinarski w Kartotece Tadeusza Różewicza pokazuje zagubionego człowieka swoich czasów, ale „wszystko to podane w formie, jeżeli nie wulgarnej, to w każdym razie do formy tej zbliżone” – utyskiwali zdezorientowani telewidzowie.
    spektakl Wideo 1:56 Kartoteka | Konrad Swinarski | fragment Stagnacja lat 60. Konrad Swinarski w Kartotece Tadeusza Różewicza pokazuje zagubionego człowieka swoich czasów, ale „wszystko to podane w formie, jeżeli nie wulgarnej, to w każdym razie do formy tej zbliżone” – utyskiwali zdezorientowani telewidzowie.
  • spektakl Wideo 1:17:29 Dziś są moje urodziny | Tadeusz Kantor W swoim ostatnim i niedokończonym spektaklu Tadeusz Kantor przywoływał zmarłych – bliskich i przyjaciół. Przypominał represje, jakim w XX wieku poddawani byli twórcy ze strony polityków, ale nade wszystko antycypował własny zgon i pogrzeb
    spektakl Wideo 1:17:29 Dziś są moje urodziny | Tadeusz Kantor W swoim ostatnim i niedokończonym spektaklu Tadeusz Kantor przywoływał zmarłych – bliskich i przyjaciół. Przypominał represje, jakim w XX wieku poddawani byli twórcy ze strony polityków, ale nade wszystko antycypował własny zgon i pogrzeb
  • spektakl Wideo 1:21:30 Nigdy tu już nie powrócę | Tadeusz Kantor Tadeusz Kantor w swoim spektaklu przywołuje wspomnienia z czasu wojny, w tym powstałą w podziemiu inscenizację „Powrotu Odysa” Stanisława Wyspiańskiego, oraz spektakle Cricot 2. Wygłasza monologi Odysa, który uprzytamnia sobie niemożność powrotu do przeszłości i nieuchronność śmierci.
    spektakl Wideo 1:21:30 Nigdy tu już nie powrócę | Tadeusz Kantor Tadeusz Kantor w swoim spektaklu przywołuje wspomnienia z czasu wojny, w tym powstałą w podziemiu inscenizację „Powrotu Odysa” Stanisława Wyspiańskiego, oraz spektakle Cricot 2. Wygłasza monologi Odysa, który uprzytamnia sobie niemożność powrotu do przeszłości i nieuchronność śmierci.
  • słuchowisko Audio 49:35 Tak jest, jak się państwu zdaje | Luigi Pirandello Luigiego Pirandello zabawy na temat prawdy, czyli Tak jest, jak się państwu zdaje w reżyserii Zbigniewa Kopalki, z Ireną Eichlerówną w jednej z głównych ról.
    słuchowisko Audio 49:35 Tak jest, jak się państwu zdaje | Luigi Pirandello Luigiego Pirandello zabawy na temat prawdy, czyli Tak jest, jak się państwu zdaje w reżyserii Zbigniewa Kopalki, z Ireną Eichlerówną w jednej z głównych ról.

podziel się wrażeniami