spektakl

Bzik tropikalny | Grzegorz Jarzyna | fragment

Wideo, 1:40, reż. Grzegorz Jarzyna, 1999 producent: Telewizja Polska S.A.

szczegóły materiału

twórcy i obsada

Opis

Lynch, Tarantino, Stone… Grzegorz Jarzyna odpala teatralną racę Witkacego z domieszką popkulturowego prochu, aby zaadaptować dla telewizji głośny debiut sceniczny z 1997 roku – Bzika tropikalnego.
Ta premiera warszawskiego Teatru Rozmaitości z 18 stycznia 1997 roku uchodzi za wydarzenie nie tylko legendarne. Razem z dzień późniejszą premierą Elektry Eurypidesa w reżyserii Krzysztofa Warlikowskiego w stołecznym Teatrze Dramatycznym uważana jest za początek nowego teatru w Polsce. Wieczór zakończył się entuzjastyczną reakcją publiczności i ekstatycznym tańcem młodego reżysera w jawajskiej masce przed kurtyną. „Koincydencja spontanicznej ekspresji oraz entuzjazmu, wzruszenia, śmiechu stworzyła nowy, zwłaszcza w Warszawie, kod porozumiewania się sceny i widowni – bezpośredniość, autentyzm obcowania, bez teatralnego konwenansu i sztampy” – notowała po latach Maryla Zielińska w „Didaskaliach”. Na spektakl zaczęła tłumnie chodzić publiczność, także ta dotąd omijająca sale teatralne.

Jarzyna, używający pseudonimu Grzegorz Horst D’Albertis, połączył motywy i postacie z napisanych w 1920 roku dramatów Witkacego: Nowego Wyzwolenia i Mister Price’a, pokazując europejskich kolonistów w scenerii południowo-wschodniej Azji. Gwałtownemu romansowi mężatki Ellinor Golders z młodym biznesmenem Sydneyem Price’em towarzyszą epizody palenia opium, wciągania kokainy, tańce z Bali oraz Demona w masce małpy. Nuda i nienasycenie starej Europy szuka zaspokojenia w pulsujących życiem tropikach, gdzie jak w laboratorium wytapiają się Witkacowscy „artyści życia”.

Telewizyjna wersja Bzika tropikalnego powstała w dwa lata po premierze w Rozmaitościach. Jest znacznie krótsza od wersji teatralnej, ujawnia filmowe inspiracje Jarzyny, posiłkującego się wideoklipowym montażem i obrazami odwołującymi się do najgłośniejszych tytułów kina lat 90. Za oknami bohaterów widać niebo z sunącymi chmurami niczym w filmie Olivera Stone’a Urodzeni mordercy, z których motyw muzyczny rozbrzmiewał w teatralnym spektaklu. Z kolei postacie z Nowego Wyzwolenia otrzymały status figur z sennego koszmaru jak u Davida Lyncha.

Personalia
Do realizacji debiutanckiego spektaklu zaprosił Jarzynę dyrektor Rozmaitości, Bogdan Słoński. „Zrobiłem Bzika tropikalnego dlatego, że dyrektor powiedział mi: »Dam panu teatr, ale to musi być lektura szkolna«. Nie lubię dramatów Witkacego, ale on dwa umieścił w scenerii Papui czy Australii. Nagle stały się interesujące, zaczęły się otwierać poza tekst” – wyznał w jednym z wywiadów Jarzyna. Główne role zagrali początkujący aktorzy, Maja Ostaszewska oraz Cezary Kosiński. Jarzyna z grupą młodych wykonawców z Krakowa (poza Ostaszewską, m.in. Adam Nawojczyk, Magdalena Cielecka, Wojciech Kalarus, Jacek Poniedziałek, Marek Kalita) oraz reżyserem Krzysztofem Warlikowskim wkrótce przejęli „władzę” w zespole Rozmaitości.


Głosy z widowni
„Po premierze Bzika pisałem, że to Witkacy dla miłośników Quentina Tarantino, teraz, gdy ze spektaklu powstał film, wypada powiedzieć, że to Tarantino dla miłośników Witkacego – przekonywał Roman Pawłowski. – W warszawskich Rozmaitościach teatr przemówił językiem swojej młodej widowni, nawiązał do jej muzyki, filmów i obsesji. Telewizyjna wersja tamtego spektaklu, o połowę krótsza, w jeszcze większym stopniu czerpie z kultury masowej (…). Dzięki filmowej technice reżyser osiąga to, czego nie udało się osiągnąć w teatrze: poczucie nierzeczywistości, które dopada Europejczyków zagubionych gdzieś między Indiami a Australią, beznadziejnie szukających ratunku w seksie i narkotykach. To brutalne, naładowane erotyką przedstawienie daje pojęcie o tym, jak cienka jest warstwa kultury białego człowieka. Wystarczy ją zarysować paznokciem i spod spodu zaczynają wychodzić demony”.

Na marginesie
Spektakl znajdował się w repertuarze Rozmaitości, a potem TR Warszawa, dziewięć lat. Po raz ostatni został zagrany 21 grudnia 2005 roku. Jarzyna nie zatańczył po jego zakończeniu, ukłonił się z proscenium i rzucił w publiczność balony.

O reżyserze

Zdjęcie reżysera
fot. Kuba Dąbrowski

Grzegorz Jarzyna

(ur. 1968) – studiował filozofię na Uniwersytecie Jagiellońskim i reżyserię w Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej w Krakowie. W 1997 roku odniósł spektakularny sukces debiutanckim Bzikiem tropikalnym według Mister Price’a i Nowego Wyzwolenia Stanisława I. Witkiewicza, zrealizowanym w Teatrze Rozmaitości w Warszawie.

jesteś w ścieżce tematycznej

  • zdjęcie Śnienie

    Śnienie

    idź tą ścieżką
    Motyw snu to źródło inspiracji, które wydaje się niewyczerpane. Segismundo, Henryk, Salomea przecierają oczy, dziwiąc się, czy to jawa, czy jeszcze senne mary.

zobacz fotokonteksty

zobacz także

  • spektakl Wideo 2:02 Sen srebrny Salomei | Krzysztof Nazar | fragment Sen srebrny Salomei Juliusza Słowackiego w inscenizacji Krzysztofa Nazara stał się pretekstem do stawiania pytań o to, gdzie kończy się telewizyjny teatr, a zaczyna film. Jednak przede wszystkim pozostał sugestywną wizją romantycznego dramatu. Wywoływał też aktualne asocjacje.
    spektakl Wideo 2:02 Sen srebrny Salomei | Krzysztof Nazar | fragment Sen srebrny Salomei Juliusza Słowackiego w inscenizacji Krzysztofa Nazara stał się pretekstem do stawiania pytań o to, gdzie kończy się telewizyjny teatr, a zaczyna film. Jednak przede wszystkim pozostał sugestywną wizją romantycznego dramatu. Wywoływał też aktualne asocjacje.
  • spektakl Wideo 2:02:00 Miłość na Krymie | Jerzy Jarocki Uniwersum stworzone przez autora ściera się z wizją reżysera, ale telewizyjna odsłona Miłości na Krymie Sławomira Mrożka w inscenizacji Jerzego Jarockiego to także przedstawienie in memoriam obu twórców.
    spektakl Wideo 2:02:00 Miłość na Krymie | Jerzy Jarocki Uniwersum stworzone przez autora ściera się z wizją reżysera, ale telewizyjna odsłona Miłości na Krymie Sławomira Mrożka w inscenizacji Jerzego Jarockiego to także przedstawienie in memoriam obu twórców.
  • spektakl Wideo 3:59 Teczki | Teatr Ósmego Dnia | fragment Teatr Ósmego Dnia pokazuje, co na niego miała esbecja. Tworząc Teczki, spektakl wykorzystujący dokumenty policji politycznej, opowiada o wolnych ludziach żyjących w niewolnym kraju.
    spektakl Wideo 3:59 Teczki | Teatr Ósmego Dnia | fragment Teatr Ósmego Dnia pokazuje, co na niego miała esbecja. Tworząc Teczki, spektakl wykorzystujący dokumenty policji politycznej, opowiada o wolnych ludziach żyjących w niewolnym kraju.
  • spektakl Wideo 1:30:00 Trąd w pałacu sprawiedliwości | Gustaw Holoubek „Trąd w Pałacu Sprawiedliwości“ Ugo Bettiego jest ważnym tytułem na zawodowej drodze Gustawa Holoubka. W tej sztuce debiutował w Warszawie. Po latach z sukcesem wyreżyserował ją w Teatrze Telewizji
    spektakl Wideo 1:30:00 Trąd w pałacu sprawiedliwości | Gustaw Holoubek „Trąd w Pałacu Sprawiedliwości“ Ugo Bettiego jest ważnym tytułem na zawodowej drodze Gustawa Holoubka. W tej sztuce debiutował w Warszawie. Po latach z sukcesem wyreżyserował ją w Teatrze Telewizji
  • spektakl Wideo 3:00 Życie jest snem | Jerzy Jarocki | fragment Ze sceny słychać: „Niech was czegoś nauczy ten spektakl, czy nie wydaje się wam przerażający i cudowny”. Jerzy Jarocki mówi o Polsce i Polakach za pośrednictwem XVII-wiecznego dramatu Życie jest snem Calderóna de la Barki.
    spektakl Wideo 3:00 Życie jest snem | Jerzy Jarocki | fragment Ze sceny słychać: „Niech was czegoś nauczy ten spektakl, czy nie wydaje się wam przerażający i cudowny”. Jerzy Jarocki mówi o Polsce i Polakach za pośrednictwem XVII-wiecznego dramatu Życie jest snem Calderóna de la Barki.

podziel się wrażeniami