Kazimierz Karabasz | opisy filmów | DVD 1

Kolejne dzieła Karabasza to kolejne etapy badania i poszukiwania lepszych sposobów na przeniknięcie z kamerą dokumentalisty w głąb rzeczywistości.

Opisy filmów w opracowaniu Mikołaja Jazdona


Jak co dzień...
, 1955


Scenariusz i reżyseria: Kazimierz Karabasz
Zdjęcia: Zbigniew Karpowicz
Współpraca reżyserska: Władysław Ślesicki, Karol Dąbrowski
Współpraca operatorska: Nikola Todorow
Produkcja: Państwowa Wyższa Szkoła Filmowa
Dane techniczne: 35 mm, czarno-biały
Czas: 12’

Ten pierwszy film dokumentalny Kazimierza Karabasza to etiuda szkolna o ludziach dojeżdżających z podwarszawskich miejscowości do pracy w mieście. Kamera zanotowała zatłoczone pociągi, grupki rowerzystów na wybrukowanej drodze, obwieszony pasażerami autobus, podróżnych na przyczepie ciężarówki. Szczególny nastrój i wyczuwalny w obrazie zachwyt dla bogatej w szczegóły rzeczywistości przywodzą na myśl ówczesne włoskie filmy neorealistyczne. W dalszej części bohaterem filmu jest kolejka elektryczna i jej pasażerowie. Uroda kadrów, dynamika narracji, zwięzłość komentarza, kunsztowność ścieżki dźwiękowej (szczególnie we fragmencie dotyczącym awarii pociągu 605) poruszają i dziś. Ujęcia tłumu na stacji końcowej to pierwszy filmowy zwiastun motywu, który będzie przewijał się przez wiele kolejnych filmów Karabasza. Zdumiewające, że ani w podejściu do tematu, komentarzu, czy sposobie filmowania, nie ma śladu wszechobecnego wówczas socrealizmu. Jest za to zwięzłość i konkret jak w ostatnich zdaniach komentarza: „Kończymy naszą poranną wędrówkę do Warszawy. Fabryki, biura, budowy wchłoną za chwilę 150 tysięcy ludzi, dla których dzień zaczyna się wcześniej niż dla mieszkańców miasta”.


Muzykanci, 1960

Realizacja: Kazimierz Karabasz
Zdjęcia: Stanisław Niedbalski
Współpraca: W. Kołodziej
Asystenci: Leopold Blancard, Jerzy Wenelczyk
Dźwięk: Halina Paszkowska
Montaż obrazu i dźwięku: Lidia Zonn
Kierownik filmu: Andrzej Liwnicz
Produkcja: WFD
Dane techniczne: 35 mm, czarno-biały
Czas: 9’

Arcydzieło filmowej sztuki dokumentalnej i jeden z najważniejszych polskich filmów. Dzieło, które przez lata stanowiło wzór dla kolejnych pokoleń dokumentalistów w Polsce, inspirowało twórców w kraju i na świecie. Jednocześnie najbardziej znany film Kazimierza Karabasza. Ten nie inscenizowany, ale w całości złożony z zaobserwowanych ujęć, zapis próby orkiestry dętej warszawskich tramwajarzy jest poruszającą opowieścią o odwiecznej ludzkiej potrzebie tworzenia. Pokonując ogromne ograniczenia technologiczne, jakie stwarzał ciężki, nie mobilny i – jak na dzisiejsze standardy – prymitywny sprzęt filmowy, Karabasz podjął udaną próbę synchronicznego zapisu obrazu i dźwięku podczas kręcenia części zdjęć do filmu. Dzięki temu udało się na przykład uchwycić w kilku ujęciach charakter najbardziej pamiętnej postaci z filmu, starego, wąsatego dyrygenta, który z wileńskim zaśpiewem strofuje swoich podopiecznych. Drugą, śmiałą i bardzo nowoczesną innowacją, było zastąpienie przez autora zdjęć, Stanisława Niedbalskiego, bocznego światła, czyli  kilku stojących reflektorów, które ograniczały kamerze pole manewru i obserwacji, oświetleniem górnym, to znaczy szeregiem żarówek przymocowanych do podwieszonych pod sufitem desek. Umożliwiło to ekipie bardziej swobodną obserwację zespołu Dęciaków. Precyzyjny montaż pozwolił, między innymi, oddać w strukturze filmu charakter próby. Najpierw, gdy muzycy z przerwami ćwiczą, ekran „brzmi” pojedynczymi, statycznymi ujęciami. Gdy orkiestrze udaje się wreszcie płynnie zagrać, także obraz nabiera płynności: ruchy kamery, długość i następstwo ujęć współbrzmią z dopracowanym wykonaniem utworu przez orkiestrę. Pewnego właściciela zakładu optycznego w Holandii tak bardzo poruszył ten film, że zadał sobie trud, aby dotrzeć do jego bohaterów i zafundować wszystkim nowe okulary! O Muzykantach stało się znów głośno w świecie, gdy w połowie lat 90. Krzysztof Kieślowski umieścił ich na swojej liście 10 najważniejszych filmów w dziejach kina, którą przygotował dla brytyjskiego pisma „Sight and Sound”.


Ludzie w drodze, 1960

Realizacja: Kazimierz Karabasz
Zdjęcia: Stanisław Niedbalski
Muzyka: Jerzy Wojciechowski
Dźwięk: Halina Paszkowska
Montaż obrazu i dźwięku: Lidia Zonn
Kierownictwo zdjęć: Jerzy Żerański
Produkcja: WFD
Dane techniczne: 35 mm, czarno-biały
Czas: 10’

Liryczna dokumentalna ballada o cyrkowcach, studium barwnej codzienności wędrownych artystów. Film trwa zaledwie 10 minut, ale pomieścił w sobie kilkadziesiąt krótkich ujęć, z których każde pokazuje jakiś istotny szczegół, gest, sytuację, wyraz twarzy. Cierpliwie złowione obrazy opowiadają o życiu między występami. Film rozpoczynają wieczorne ujęcia demontażu namiotu cyrkowego. Dalej następuję niezapomniana, nastrojowa  scena nocnej podróży. Raz po raz przydrożne światła wydobywają z mroku jakiś szczegół z wnętrza wozu: zawieszoną maskotkę, twarz karła, małpkę, rozrzucone na stole przedmioty. O świcie postój. Treser wychodzi nakarmić niedźwiedzie. Staje namiot cyrkowy. Rozpoczyna się zwyczajny dzień w obozie cyrkowców. Kamera Niedbalskiego łowi drobne zdarzenia, próby, ćwiczenia, ale i porządkowanie wozów, wywieszanie prania, czy małpkę zabawiającą się z psem. Dla Karabasza właśnie teraz zaczął się prawdziwy spektakl. Pojawiają się widzowie – zza płotów zerkają zaciekawione dziecięce twarze, a kamera skrzętnie zapisuje malujące się na nich emocje. I znów wieczór. Trwają ostatnie przygotowania. Artyści kończą charakteryzację. Od strony sceny dobiega głos konferansjera zapowiadającego występ Państwowego Cyrku Miś. Pierwsze oklaski. Gdzieś poza kadrem rozpoczyna się widowisko... Aby nie peszyć cyrkowców pracą głośnej kamery filmowcy łowili ujęcia z pewnego oddalenia, obiektywami o długich ogniskowych. Kazimierz Karabasz wspominał w Odczytać czas:

Nauczyliśmy się wówczas tego, co dotychczas było dla nas postulatem ważnym, ale dość abstrakcyjnym: dyskrecji pracy ekipy. Zaczęliśmy także rozumieć, jak ważną jest ta niby oczywista sprawa: c i e r p l i w o ś ć podczas obserwowania ludzkich zachowań.


Węzeł, 1961


Realizacja: Kazimierz Karabasz
Zdjęcia: Stanisław Niedbalski
Dźwięk: Halina Paszkowska
Współpraca: Jerzy Szawłowski
Czytał: Tadeusz Bukowski
Montaż: Lidia Zonn
Kierownik filmu: Ryszard Żerański
Produkcja: WFD
Dane techniczne: 35 mm, czarno-biały
Czas: 10’

Klasyczne krótkometrażowe studium dokumentalne opowiadające o dyspozytorach węzła kolejowego w Tarnowskich Górach. Prawda podpatrzonych kamerą zdarzeń, reakcji, rozmów, ma tu wspaniałą oprawę czarno-białych zdjęć, na których uchwycono napiętą atmosferę ciężkiej nocnej pracy. Obrazy i dźwięki zostały ułożone z  precyzją kompozycji muzycznej. Tytuł nie oznacza tylko miejsca opisanych zdarzeń, ale wskazuje na ich charakter: plątanina telefonicznych rozmów, komunikatów, dyspozycji przypomina zagmatwany węzeł. Przystępując do pracy nad tym filmem reżyser szukał tematu, który pozwoliłby mu zaobserwować ludzi mówiących, rozmawiających, coś zapowiadających, wypowiadających jakieś komunikaty, czy dyspozycje. Podczas dokumentacji, zanim Karabasz trafił na stację kolejową w Tarnowskich Górach, przyglądał się dyspozytorom w pogotowiu ratunkowym, pracy radiostacji oraz treningom sportowym. W czasie zdjęć udało się reżyserowi po raz pierwszy skorzystać z lekkiego przenośnego magnetofonu, który zastąpił dotychczasowy sprzęt, czyli ważący ok. 20 kg magnetofon z dwoma akumulatorami po 30 kg. W Odczytać czas Kazimierz Barabasz wspominał:

Z dnia na dzień zaczęła się nowa era w realizacji naszych dźwiękowych zdjęć. Mogliśmy teraz bez porównania łatwiej i operatywniej łowić codzienny język ludzi, ukazywać różne style bycia, różne temperatury, różne osobowości – na podstawie ludzkich słów, pauz, zawahań, niepowodzeń... To było dla nas w i e l k i e  przeżycie, a przy okazji, nieznane dotychczas doświadczenie warsztatowe.


Na progu, 1965


Realizacja: Kazimierz Karabasz
Zdjęcia: Stanisław Niedbalski
Montaż: Lidia Zonn
Dźwięk: Wiesława Dembińska
Kierownik filmu: Mirosław Ołtarzewski
Produkcja: WFD
Dane techniczne: 35mm, czarno-biały
Czas: 23’

Oto dokumentalny portret maturzystek z 1965 roku, dziewcząt na progu dorosłego życia, a zarazem oryginalny film autotematyczny, odkrywający tajniki pracy dokumentalisty, stawiający pytanie, na ile udaje się filmowcowi dotrzeć do prawdy o rzeczywistości i w jakim stopniu umożliwiają mu to dostępne narzędzia, sprawdzone metody. Karabasz sam komentuje zza kadru sceny reprezentujące kolejne dokumentalne próby znalezienia odpowiedzi na pytanie „Jakie one są, te wchodzące w życie młode kobiety?” Reżyser pokazuje bohaterki zbierając materiał w różnych miejscach, starając się przyjrzeć im na wiele sposobów. Po sekwencji złożonej ze scen zaobserwowanych podczas egzaminów na wyższą uczelnię, w kawiarni, na miejskim basenie, w czasie zabawy tanecznej i polowania na autograf włoskiego piosenkarza Marino Mariniego, następują wywiady przed kamerą z dziewczętami, które przyszły do Wytwórni Filmów Dokumentalnych zachęcone prasowym ogłoszeniem. Potem oglądamy sekwencję fotografii zestawionych z fragmentami listów, które nastolatki nadesłały do dwutygodnika „Filipinka”. Wreszcie, na koniec, Karabasz pokazuje scenę, która w różnych wariantach wielokrotnie powraca w jego filmach – ludzie w tłumie. Kamera zapisuje nastroje malujące się na twarz młodych kobiet czekających na przystanku. Słyszymy pełen wątpliwości komentarz autora:

Tych dróg penetracji tematu jest wiele. Nie wszystkie jednak dostępne kamerze i mikrofonowi dokumentarzysty. Rejestrujemy wydarzenia bardzo wycinkowo i to w dodatku od zewnątrz, w pośpiechu. A tymczasem do poznania człowieka i jego spraw potrzebna jest wszechstronna i pogłębiona analiza. To co przedstawiliśmy było próbą przebicia się pod powierzchnię tematu. Wierzymy, że miała sens, jeśli dostarczyła wam trochę informacji i trochę materiału do refleksji o tych dziewczętach na progu, o których tyle jest mitów, a które tak mało znamy naprawdę.


Rok Franka W., 1967


Realizacja: Kazimierz Karabasz
Zdjęcia: Stanisław Niedbalski
Dźwięk: Halina Paszkowska
Opracowanie muzyczne: Jerzy Wojciechowski
Montaż: Lidia Zonn,  Elżbieta Kurkowska
Czytał: Jerzy Karaszkiewicz
Współpraca: Janusz Głowacki
Produkcja: Telewizja Polska i Wytwórnia Filmów Dokumentalnych w Warszawie
Dane techniczne: 35mm, czarno-biały
Czas: 59’

Przełomowy film w historii polskiego kina, którym Karabasz udowodnił – wbrew panującym wówczas opiniom – że możliwe jest nakręcenie nie inscenizowanego filmu dokumentalnego o pojedynczym bohaterze, pokazującego jego działanie, emocje, intelekt. Do tej pory uważano, że w filmie dokumentalnym można co najwyżej zapisać pewien wycinek życia jakiejś zbiorowości (jak Karabasz w Muzykantach), a pojedynczy człowiek nie jest w stanie pozostać naturalnym w obecności kilkuosobowej ekipy zdjęciowej uzbrojonej w ciężkie i duże narzędzia. Franek, którego Karabasz znalazł  w Ochotniczym Hufcu Pracy na Śląsku, zachowywał się naturalnie pomimo kamery i ekipy filmowej. Został wybrany spośród innych kandydatów właśnie ze względu na charakteryzującą go „suwerenność”, czyli naturalną zdolność bycia sobą w każdej sytuacji, bez względu na to, czy obok stoi kamera, świeci reflektor, a ktoś podsuwa mikrofon. Namówiony przez reżysera Wróbel zaczął pisać dziennik, którego fragmenty znalazły się potem na ścieżce dźwiękowej filmu czytane przez aktora. Objuczeni tonami sprzętu filmowcy przez rok jeździli na Śląsk, aby cierpliwie obserwować i zapisywać życie Franka Wróbla w różnych sytuacjach: w pracy, wieczorem w hotelu robotniczym, w czasie wypraw do centrum miasta, podczas zabawy tanecznej, spotkania z dziewczyną w wesołym miasteczku, wieczerzy wigilijnej w rodzinnym domu i przysięgi wojskowej. Powstał wielobarwny, pulsujący życiem obraz życia dwudziestolatka wkraczającego w dorosłość pod koniec lat 60., opowieść o kolejnym człowieku „na progu”, chłopcu z małej wioski rzuconym przez los w sam środek wielkoprzemysłowego Śląska. W 2006 roku reżyser powrócił do swego bohatera z małą kamerą cyfrową, by nakręcić Pana Franciszka z Paczkowa.


Krystyna M. Szkice do portretu
, 1973


Scenariusz i realizacja: Kazimierz Karabasz
Zdjęcia: Antoni Staśkiewicz
Dźwięk: Halina Paszkowska
Montaż obrazu i dźwięku: Lidia Zonn
Współpraca: Andrzej Arwar, Grzegorz Skurski, Alina Strzelczyk
Kierownik filmu: Mirosław Podolski
Produkcja: Telewizja Polska
Wykonanie: WFD w Warszawie
Dane techniczne: 35mm, czarno-biały
Czas: 33’

Bohaterkę filmu, który nosi podtytuł Szkice do portretu, wspomina Karabasz w książce Odczytać czas:

Jest mi bliska postać młodej robotnicy z Ursusa z powodu jej determinacji i uporu, z jakim zaczynała swoje dorosłe życie i szczerość, z jaką o tym w filmie mówiła. Postać subtelnej i suwerennej dziewczyny rozpoczynającej dorosłe życie z dala od rodzinnej wsi, w dużym mieście, gdzie własne poglądy, przekonania i pragnienia przychodzi konfrontować z nie zawsze łatwą rzeczywistością, przypomina inne bohaterki filmów Karabasza, zarówno dokumentalnych (Przenikanie, Lato w Żabnie) jak i fabularnych (Pryzmat, We dwoje, Wędrujący cień). Jest w tym filmie rozpoznawalny, autorski styl narracji, znany z późniejszych filmów reżysera: sceny zaobserwowane i zanotowane kamerą w fabryce, gdzie pracuje Krystyna, zapisane na magnetofonie zwierzenia, fotografie z rodzinnych stron, o których nam opowiada, sceny rozmów z koleżankami i kolegami, bratem, przyjaciółką, czy charakterystyczne oddzielanie kolejnych sekwencji napisami międzyujęciowymi: Fabryka, Brat, Szkoła, Koleżanki z Warszawy, Chłopcy, Ela. W kontekście powstających wówczas innych dokumentów (np. nakręconej w tym samym Ursusie, Fabryki Kieślowskiego z 1970 roku) film Karabasza można odczytać jako autorską deklarację twórcy konsekwentnie unikającego tematów publicystycznych, politycznie zaangażowanych, dążącego do pokazywania w filmie dokumentalnym tych wymiarów ludzkiego losu, które tkwią głębiej i w swej istocie pozostają niezmienne pomimo przemian w życiu społecznym.