Irena Kamieńska | opisy filmów

Filmy Kamieńskiej ofiarowują nam nie tyle sposobność poznania zjawisk czy problemów, co raczej ludzi, ich motywacji, wyborów.
Opisy w opracowaniu Mikołaja Jazdona


Dzień dobry, dzieci, 1966

Kamieńska wspomina:
W filmie Dzień dobry, dzieci interesowała mnie przede wszystkim nauczycielka, która zaczyna pracę na wsi i sama pochodzi ze wsi. Na krótko przed zdjęciami, w wielkiej panice, znalazłam taką dziewczynę, ale nie przewidziałam, że będzie to wieś aż tak zaniedbana, i tego, że dzieci okażą się tak znakomite. Dzięki osobistemu komentarzowi głównej bohaterki film ma w sobie coś z autentyzmu dziennika (wypowiedzi bohaterki, choć czytane przez nią samą, nie pochodzą jednak z jej pamiętnika – zostały najpierw nagrane na magnetofon, spisane i przeredagowane przez reżyserkę). Przyglądamy się jak młoda nauczyciela radzi sobie w nowej pracy. Dla wiejskich maluchów jest kimś z innego świata, one nigdy nie widziały pociągu, nie były w mieście, w kinie. Dla „siłaczki” z filmu Kamieńskiej praca nauczyciela wykracza poza czas lekcji i ściany szkolnej klasy. Mówi: „Nie wystarczy tylko szkoła, tylko lekcje”. Pokazuje dzieciom, że poza pracą w rodzinnym gospodarstwie i nauką w szkole istnieje w świecie coś tak pięknego i bezinteresownego jak... puszczanie latawców. Przyglądamy się szalonej radości dzieci, dla których ta nowa niezwykła zabawa stanowi wspaniałe odkrycie. Praca z uczniami to jedno, przed młodziutką nauczycielką stoi bowiem o wiele poważniejsze wyzwanie. Jak zmienić stosunek chłopów do edukacji, jak ich przekonać, że to właśnie w niej leży klucz do lepszej przyszłość ich dzieci? W finałowej scenie filmu, podczas spotkania z rodzicami, nauczycielka stawia odpór chłopom upierającym się, by w czasie wykopków dzieci nie chodziły do szkoły. Nie traci wiary, że to, co robi przyniesie w końcu efekty: „Uświadomienie im tego, że oni żyją nie tak jak można żyć, że ich możliwości są większe, że ich na więcej stać – to chyba będzie najtrudniejsze. Ale może jednak da się coś zrobić?”. Film zdobył Grand Prix, Złotego Lajkonika na Festiwalu Polskich Filmów Krótkometrażowych w Krakowie w 1967 roku.

Realizacja: Irena Kamieńska
Scenariusz: Irena Kamieńska, Lidia Zonn
Komentarz: Jerzy Kasprzycki
Lektor : Tadeusz Bukowski
Dźwięk: Halina Paszkowska, Krystyna Podhorecka
Montaż: Lidia Zonn
Kierownictwo produkcji: Tadeusz Balewski
Produkcja: Wytwórnia Filmów Dokumentalnych (WFD)
Dane techniczne: czarno-biały
Czas: 12'


Zapora, 1976

Na początku filmu pojawia się napis: „Sztuczne jezioro wypełni dolinę. Na wodę czeka cała gospodarka kraju. Ale na dnie jeziora leży wieś Maniowy...”. Oglądamy pełen uroku zimowy krajobraz: wioska w górach, pokryte śniegiem dachy, dzieci wracające ze szkoły, zachodzące słońce. Miejsce, które wkrótce przestanie istnieć. Kamieńska pokazuje (podobnie jak Krystyna Gryczełowska w filmie ...W lutym 1971) spotkanie mieszkańców wioski z przedstawicielami władzy, aby ujawnić patologię systemu, w którym odgórne plany, dyrektywy i wytyczne stawia się ponad ludzkim losem. Górale nie tyle żalą się, że ich wioska zostanie zalana, a oni będą musieli się przenieść do nowej osady położonej wyżej, co nie chcą się pogodzić ze sposobem, w jaki zostali potraktowani. W nowej wiosce, zbudowanej od podstaw, nie ma warunków, by prowadzić gospodarstwa rolne. Co zatem mają począć ci, którzy od wczesnej młodości trudnili się pracą na roli i hodowlą owiec? W jednej z ostatnich scen filmu chłopski wóz zbliża się do osiedla ogromnych bliźniaczych domów. Woźnica spogląda na nie ze zdziwieniem i niepewnością. Jakie życie czeka tam na niego i jego bliskich? Jest lato. Chłopi pracują w polu. Trwają sianokosy. W tle, u stóp czorsztyńskiego zamku, ogromne koparki i spychacze pożerają malowniczy krajobraz na zboczu Gorców. W kluczowej sekwencji zebrania Kamieńska zestawia ze sobą piękne, naznaczone trudami życia twarze górali z monotonną topografią urzędniczych gąb bez wyrazu. Melodyjny i twardy język mieszkańców Gorców z impetem uderza w płaskie dywagacje urzędniczej nowomowy. Między światem ludzi domagających się prawa do stanowienia o własnym losie, a światem peerelowskich włodarzy stoi tama. Film o tej tamie zdobył w 1977 roku Złotego Lajkonika na krakowskim festiwalu dla najlepszego polskiego filmu krótkometrażowego.

Realizacja: Irena Kamieńska
Zdjęcia: Leszek Krzymański, Jacek Petrycki
Muzyka: Leon Botar
Dźwięk: Krystyna Pohorecka
Opracowanie dźwięku: Krystyna Tunicka-Palluth
Montaż: Jadwiga Zajiček
Współpraca montażowa: Zbigniew Nawrocki
Kierownictwo produkcji: Ryszard Wrzesiński, Piotr Śliwiński
Produkcja: Wytwórnia Filmów Dokumentalnych (WFD)
Dane techniczne: barwny
Czas: 16'


Piękna, mroźna polska zima, 1978

Tytuł tego filmu jest zaprawiony gorzką ironią. Piękno zimowych krajobrazów, które otwierają i zamykają film, skrywa w sobie chłód inny od atmosferycznego. Kamieńska pokazuje rodzinne, pokoleniowe relacje zamienione w lodową pustynię. Starzy ludzie, na których smutno zamyślone twarze spoglądamy, zostali odstawieni przez swoje dzieci do domów starców, lub wegetują w samotności w nędznych, zapuszczonych izbach. Obraz porzuconych matek i ojców z białostockich wiosek autorka kreśli na tle najbardziej rodzinnych świąt, świąt Bożego Narodzenia. O czym myślą stare chłopki o pomarszczonych twarzach, gdy w ciszy łamią się opłatkiem przy wigilijnym stole w domu opieki społecznej? Kim są sprawcy, którzy zgotowali rodzicom tak gorzką starość? Kamieńska ich nie pokazuje – chce, aby widzowie sami sobie ich wyobrazili. Czasem wystarczy jedno ujęcie, aby ukazać istotę patologii, którą przedstawia ten film: stara, mała ciemna wiejska chałupa, lekko przechylona ze starości, a obok niej ogromny pudełkowy dom z pustaków, niczym nowotwór na zdrowym ciele. Kamera przekracza próg chałupiny. Córka rozebrała piec i podłogę, bo potrzebowała materiałów do nowego domu – opowiadają starzy rodzice. Kolęda Wśród nocnej ciszy, śpiewana przez staruszków zebranych przy wigilijnym stole, unosi się ponad wiejskimi domami i polami przysypanymi śniegiem. Robi się coraz zimniej... Dokument ten jest nie tyle reportażem interwencyjnym, co raczej wnikliwą diagnozą pewnej choroby społecznej PRL końca lat 70., której nosicielami są „nowi ludzie”, bez zasad i skrupułów, postacie pokroju Witka Danielaka z Wodzireja Feliksa Falka, czy innych podobnych bohaterów z fabularnego Kina Moralnego Niepokoju, z których przesłaniem dokument Kamieńskiej wyraźnie współbrzmi.

Scenariusz i realizacja: Irena Kamieńska
Zdjęcia: Stanisław Niedbalski
Opracowanie muzyczne: Ryszard Krupa
Dźwięk: Ryszard Krupa
Montaż dźwięku: Zbigniew Nawrocki
Montaż: Jadwiga Zajiček
Kierownictwo produkcji: Włada Dąbrowska
Produkcja: Wytwórnia Filmów Dokumentalnych (WFD)
Dane techniczne: czarno-biały
Czas: 17'


Robotnice, 1981

Zanim Andrzej Chodakowski i Andrzej Zajączkowski nakręcą w sierpniu 1980 roku najważniejszy dokument początku dekady, pełnometrażowych Robotników ’80, w lutym Irena Kamieńska realizuje w Krośnieńskich Zakładach Przemysłu Lniarskiego wstrząsający film o pracujących tam tkaczkach. Oglądamy świat niczym z XIX-wiecznej manufaktury: wśród kurzu i hałasu, przy ciężkich tkackich maszynach stoją robotnice. Spoglądamy na zmęczone, przedwcześnie postarzałe twarze. W obskurnej szatni przegryzają pajdy chleba i rozmawiają o swej beznadziejnej sytuacji. Mówią, że coraz trudniej oddychać w chmurach pyłu i że na nic się tu zdają wadliwe maski, a kierownictwo fabryki ignoruje ich skargi na wciąż pogarszające się warunki pracy. Kobiety muszą chodzić w ciężkich, niewygodnych drewniakach, bo takie są przepisy. Nie mają wolnych sobót i jakiejkolwiek szansy na poprawę egzystencji... Szare zgarbione sylwetki z chustkami na głowach, zniszczone dłonie, pokryte żylakami nogi. Kamera Pakulskiego skrzętnie notuje wymowne szczegóły. Smutne twarze żują w milczeniu chleb, popijając herbatą ze słoików, podczas chwili wytchnienia. W tym bolesnym milczeniu powoli dojrzewa bunt... Do sierpnia 1980 roku pozostało jeszcze sześć miesięcy. Ostatnie ujęcie – świecące w mroku nocy okna starej fabryki – przywołuje z pamięci podobne z Ziemi obiecanej Andrzeja Wajdy. Czym różni się życie łódzkich proletariuszy, pokazane w filmowej adaptacji prozy Reymonta, od tego z początku lat 80. XX wieku? Ukryte w filmowych obrazach prowokacyjne pytanie dokumentalistki nie wydawało się bezzasadne... Film Kamieńskiej zdobył Grand Prix, Złotego Lajkonika na Festiwalu Polskich Filmów Krótkometrażowych w Krakowie w 1981 roku, gdzie przyznano mu także Syrenkę Warszawską – Nagrodę Klubu Krytyki Filmowej Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.

Realizacja: Irena Kamieńska
Zdjęcia: Krzysztof Pakulski
Dźwięk: Krystyna Podhorecka
Montaż: Jadwiga Zajiček
Kierownictwo produkcji: Włada Dąbrowska
Współpraca: Małgorzata Masalska, Włodzimierz Suski, I. Piotrowski, Waldemar Wróblewski, Z. Zborski, Zbigniew Poprawski (w czołówce nazwisko: Popławski )
Produkcja: Wytwórnia Filmów Dokumentalnych (WFD)
Dane techniczne: czarno-biały
Czas: 16'


Dzień za dniem, 1988

Zrealizowany u schyłku PRL przejmujący filmowy portret dwóch robotnic to wyjątkowo gorzki obraz przemijającej epoki. Bohaterkami dokumentu są siostry bliźniaczki wykonujące pracę przy ręcznym załadunku i rozładunku cegieł. Lata ciężkiej i mozolnej pracy wyniszczyły i zdeformowały ich ciała, odebrały szansę na macierzyństwo i nie dały nic poza znużeniem, zmęczeniem i głęboko skrywanym uczuciem niespełnienia. Słuchamy płynących zza kadru zwierzeń o życiu w kieracie codziennej harówki i przyglądamy się monotonnej pracy kobiet w fufajkach, o sylwetkach i twarzach przypominających postacie z obrazów Jerzego Dudy-Gracza. Kamieńska ilustruje wspomnienia z młodości swoich bohaterek fragmentami kronik z lat 50. Zestawia malownicze obrazy pierwszomajowych pochodów, entuzjazm tłumu, uśmiechnięte twarze dziewcząt na placu budowy z szarym zimowym krajobrazem blokowisk i postarzałymi obliczami kobiet, które przed trzydziestu laty szły w tamtym tłumie. Ujęcia wyjeżdżających nocą w trasę ciężarówek z początku filmu przywodzą na myśl obrazy z Bazy ludzi umarłych, ale to tylko złudzenie. Żadnej przygody nie będzie. Za oknami obładowanego cegłą Stara płynie szary krajobraz Polski lat 80., upstrzony propagandowymi transparentami i napisami, które w zestawieniu z gorzkimi życiorysami bohaterek filmu brzmią jak szyderstwo: „Chwała ludziom dobrej roboty”, „Praca rzetelna i szczera zrobi z ciebie bohatera”, „Polskę jutra budujemy dziś”. „Dokumentalista najczęściej aprobuje swoich bohaterów, a mnie po prostu szlag trafiał, że one się poddały!” Po latach Kamieńska wspominała:
Ten film rodził się więc z buntu przeciwko bierności tych kobiet. (...) Współczucie pojawiło się dopiero wtedy, kiedy skończyłam film i zdałam sobie sprawę, jak nieszczęśliwe było ich życie. Bezradność, samotność, żadnych perspektyw. To nie ich wina, że życie ukształtowało je na takie „roboty”. Film uhonorowano nagrodami na festiwalach w Oberhausen, Tampere, Clermont-Ferrand, Paryżu i Krakowie.

Scenariusz i realizacja: Irena Kamieńska
Zdjęcia: Krzysztof Pakulski
Dźwięk: Krystyna Podhorecka
Opracowanie dźwięku: Janina Kurec
Montaż: Jadwiga Zajiček
Kierownictwo produkcji: Zbigniew Domagalski
Współpraca: Barbara Dejmek, Jan Maciej Ptasiński
Produkcja: Wytwórnia Filmów Dokumentalnych (WFD)
Dane techniczne: czarno-biały
Czas: 16'


Misjonarki miłości, 1991

Matka Teresa kiedyś powiedziała: „Jeżeli umiesz patrzeć, znajdziesz Kalkutę na całym świecie”. Kamieńska znalazła te, dla których Kalkuta była w Polsce. Film o Zgromadzeniu Sióstr Misjonarek Miłości okazał się punktem zwrotnym na jej artystycznej drodze. Zajęła się tematem wiary, nieobecnym dotąd w jej twórczości, który odtąd będzie się przewijał w jej kolejnych dokumentach. W Misjonarkach miłości Kamieńska przygląda się pracy i modlitwie młodych zakonnic. Wzajemnie dopełniające się w ich życiu ora et labora znalazło odbicie w konstrukcji filmu. Jesteśmy na przemian, raz w miejscach, gdzie siostry pomagają ludziom potrzebującym, a raz na mszy z Matką Teresą. Jednak przez cały film ma się wrażenie, jakby modlitwa trwała nieprzerwanie, nawet wtedy, gdy młode kobiety sprzątają zaniedbane mieszkania samotnych staruszek, karmią chore dzieci, nalewają zupę bezdomnym i biednym, którzy przybyli do prowadzonej przez nie jadłodajni. W przeciwieństwie do poprzednich filmów Kamieńskiej, tu jej bohaterki nie wypowiadają się przed kamerą i mikrofonem. Komentarz do filmu stanowią fragmenty medytacji i modlitw Matki Teresy, czytane zza kadru przez Irenę Jun. Siła filmu zawiera się także w sposobie przedstawiania. W porównaniu z krótkometrażowymi, czarno-białymi filmami z WFD, zbudowanymi ze statycznych kadrów, rozedrgany, kolorowy obraz wideo z półgodzinnych Misjonarek miłości pulsuje intensywnością spojrzenia. Kamera swobodnie podąża za siostrami, wchodzi z nimi do świątyni i mieszkań ludzi, którymi się opiekują. Ta odmienna stylistyka zdjęć, znana z innych filmów Video Studio Gdańsk, które w latach 80. działało w podziemiu, przydała filmowi pewnej świeżości spojrzenia, która nie osłabła z upływem lat.

Realizacja: Irena Kamieńska, Jadwiga Zajiček
Zdjęcia: Michał Bukojemski, Cezary Makowski
Lektor: Irena Jun (czyta medytacje i modlitwy Matki Teresy)
Dźwięk: Halina Paszkowska
Montaż: Cezary Łuksza, Mirosław Stążecki
Kierownictwo produkcji: Zbigniew Domagalski
Współpraca: Jerzy Murawski, Piotr Mazurkiewicz
Produkcja: Video Studio Gdańsk
Dane techniczne: barwny
Czas: 31'


Mgła, 1993

„Ludzie za mgłą” z filmu Kamieńskiej to dawni pracownicy pewnego PGR-u, który jak wiele innych uległ likwidacji w czasie transformacji ustrojowej. W filmie niewiele się dzieje, bo i w życiu jego bohaterów panuje zastój i marazm. Mgła oplata osadę i popadające w ruinę, opustoszałe budynki gospodarcze. Samotna sylwetka dawnej pracownicy pegeeru snuje się wokół zabudowań niczym duch, inni siedzą w swoich zbiedniałych domostwach i opowiadają przed kamerą o dawnych wspaniałych czasach, gdy żyli w dostatku. Nie potrafią odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Wegetują na zasiłkach i czekają, aż nowa władza odmieni ich los („Skoro się władza nie interesuje tym, no to my nic nie zrobimy”). Nie jest ważne, gdzie znajduje się miejsce pokazane w filmie, ani jak nazywają się jego bohaterowie. Kamieńska nie ujawnia tego. Mgła nie jest bowiem reportażem interwencyjnym, ale dokumentalnym zapisem pewnej sytuacji zagubienia i bezradności, która dotyczyła znacznie szerszej grupy Polaków z trudem odnajdujących się w nowej rzeczywistości. Ten stonowany i wyważony dokument opowiada o dramacie popegeerowskich wsi w zupełnie innym tonie, niż zrealizowana cztery lata później kontrowersyjna Arizona Ewy Borzęckiej. Film Kamieńskiej, która większość swoich dokumentów nakręciła w warszawskiej WFD, powstał już w nowych warunkach produkcyjnych, w utworzonym w 1990 roku Studiu Filmowym Kronika.

Realizacja: Irena Kamieńska
Scenariusz: Irena Kamieńska, Irena Morawska
Zdjęcia: Andrzej Adamczak
Dźwięk: Krystyna Podhorecka
Opracowanie dźwięku: Tatiana Kamińska, Hanna Makowska
Montaż: Joanna Wojtulewicz
Kierownictwo produkcji : Zbigniew Domagalski
Produkcja: Studio Filmowe Kronika, Telewizja Polska – I Program
Współfinansowanie: Agencja Produkcji Filmowej
Dane techniczne: barwny
Czas: 20'


Kościół na Górze Syjon, 1996

Pasjonująca dokumentalna opowieść o Żydach Mesjańskich, którzy zachowując tradycję żydowską, są jednocześnie chrześcijanami („Jesteśmy pomostem pomiędzy Izraelem a Kościołem, a także jednym z kluczy do jedności całego Kościoła, ponieważ Bóg widzi Kościół jako jeden – żydowski i nie żydowski razem”). Słuchamy opowieści czworga z nich: Reuvena Bergera, Shmuela Szuranowicza, Shimona Nachuma oraz Pameli Suran. Wychowani w religii i tradycji żydowskiej, już jako dorośli ludzie odkryli w swoim życiu Chrystusa. Dla Szuranowicza, amerykańskiego Żyda, nawrócenie zaczęło się przy obrazie Leonarda da Vinci Ostatnia wieczerza. Malarce Pameli Suran, odnaleźć Jezusa pomogła jej przyjaciółka. Kamieńska pokazuje Jerozolimę jako miasto, w którym świat żydowski przeplata się z chrześcijańskim. W tym samym mieście, w którym Żydzi modlą się pod Ścianą Płaczu, wiedzie szlak Drogi Krzyżowej, którym podążają pielgrzymi. Kościół, gdzie modlą się Żydzi Mesjańscy, to właściwie synagoga, w której obok menory stoi krzyż, a symbole ze Starego i Nowego Testamentu umieszczono na witrażach. Podobnie jak w Misjonarkach miłości, Kamieńska przeplata wypowiedzi bohaterów z ujęciami z mszy świętej. Pod koniec filmu Reuven Berger mówi:
„Dla nas jest to samotna wędrówka ponieważ większość społeczności żydowskiej nas nie rozumie. Kościół idzie odrębną drogą, więc wielu chrześcijanom trudno zrozumieć kim jesteśmy. Ale jednak chodzenie z Jezusem jest czymś najwspanialszym na świecie.”
Posługując się konwencją współczesnego dokumentu telewizyjnego Kamieńska pokazuje – jak w wielu wcześniejszych filmach – ludzi gorących i żarliwych (wystarczy wspomnieć młodą nauczycielkę z Dzień dobry, dzieci, reżysera Janusza Wiśniewskiego z Notatek z prób, czy kardiochirurga, prof. Zbigniewa Religę z Na otwartym sercu), oddanych bez reszty temu, co nadaje sens ich egzystencji.

Realizacja: Irena Kamieńska, Krystyna Shmeruk
Zdjęcia: Krzysztof Pakulski
Dźwięk: Jerzy Murawski
Muzyka: Shlomo Berger, Lamb-David Chernoff, Roger Lark, Elisheva Shomron, Shaul Zuela
Opracowanie muzyczne: Danuta Zankowska
Montaż: Włodzimierz Czwartosz
Tłumaczenie: Paweł Tański
Lektor: Adam Ferency
Kierownictwo produkcji : Zbigniew Domagalski
Produkcja: Studio Filmowe Kalejdoskop dla I Programu TVP S.A.
Dane techniczne: barwny
Czas: 30'