Chemia | Paweł Łoziński

Tam, na oddziale, co chwila muska się śmierć. Skala jest niewyobrażalna. Sześć sal, w każdej sali sześć łóżek. Dziennie przewija się dwieście osób. Tygodniowo – tysiąc. Chemia, 2008

Reżyser wspomina pracę nad filmem:
    Spędziliśmy w Instytucie Onkologii z operatorem Kacprem Lisowskim 45 dni zdjęciowych. Nie mieliśmy problemów ze znalezieniem ciekawych bohaterów. Mówiąc trochę cynicznie: chcesz mieć profesora uniwersyteckiego, czekasz tydzień, chcesz mieć rolnika, czekasz trzy dni. Spotkałem tam też dwóch znanych reżyserów. To bardzo demokratyczna choroba. Pytali nas: o czym robicie film? O chorobie – odpowiadałem. – Ale co właściwie chcecie powiedzieć? – dopytywali się – że to śmiertelna choroba? Nie – mówiliśmy – robimy film o tym, że jest nadzieja, że z tą chorobą można wygrać, że warto walczyć. Wtedy zgadzali się na zdjęcia, byli po naszej stronie. Decydowali się opowiedzieć o sobie, żeby pomóc innym. Ciasna salka szpitalna zamieniała się w studio. Kacper ustawiał światła – fabularne oświetlenie, 2-3 lampy, statywy, blendy, zasłonięte okna. Pielęgniarki slalomem między statywami donosiły kolejne butle. A pacjenci już po chwili zapominali, że są filmowani.

    Tam, na oddziale, co chwila muska się śmierć. Skala jest niewyobrażalna. Sześć sal, w każdej sali sześć łóżek. Dziennie przewija się dwieście osób. Tygodniowo – tysiąc. To, że ktoś przestaje przychodzić, jest właściwie niezauważalne: nie wiadomo, czy skończył kurację, czy czeka z chemią na lepsze wyniki badań krwi, czy zrezygnował, czy umarł. Pani Ela – jedna z naszych bohaterek, wspaniała, dodająca innym otuchy – nie żyje. Połowa przeżyła. Najmłodszy, Krzysio, dostał się na studia. Emilian się ożenił. Dziewczyna w ciąży urodziła zdrowe dziecko. Kasia Maciejko-Kowalczyk miała ze mną montować Chemię, ale nie zdążyła, zastąpiła ją Dorota Wardęszkiewicz. Kasia była już chora, kiedy przeglądaliśmy razem materiały. Siedziała przy stole montażowym, z rurką tlenową, a na ekranie przed sobą miała ludzi równie ciężko chorych. Może myślała, że to film o niej samej?

    To ona podsunęła mi formę. Namówiła, żeby nie pokazywać lekarzy, pielęgniarek, aparatury, żadnych elementów szpitalnych – tylko ciasne portrety ludzi. Bezczas. I pory roku mijające za oknem. Chemia to film o życiu. Życie wydaje się wspaniałe z tamtej perspektywy. Chcieliśmy zrobić film nie o raku, ale o sile, która w każdym z nas drzemie, z której na co dzień nie zdajemy sobie sprawy.

Opis filmu w opracowaniu Tadeusza Sobolewskiego

Scenariusz i reżyseria: Paweł Łoziński
Zdjęcia: Kacper Lisowski
Dźwięk: Paweł Łoziński
Montaż: Katarzyna Maciejko-Kowalczyk, Dorota Wardęszkiewicz
Produkcja: Paweł Łoziński Produkcja Filmów, Program 1 TVP S.A.
Nagrody: Srebrny Lajkonik, Kraków 2009
Dane techniczne: barwny
Czas: 58’