Polskie Requiem (wersja z 1984 roku)

Tylko opis utworu, bez pliku z nagraniem.

Opis materiału
  • Kompozytor:Krzysztof Penderecki
  • Tytuł oryginalny: Polskie Requiem
  • Tytuły części utworu: 1. Introitus (Requiem aeternam) 2. Kyrie 3. Dies irae 4. Tuba mirum 5. Mors stupebit 6. Quid sum miser 7. Rex tremendae 8. Recordare Jesu pie 9. Ingemisco tanquam reus 10. Lacrimosa 11. Agnus Dei 12. Lux aeterna 13. Libera me, Domine 14. Libera animas (Finale)
  • Rok ukończenia: 1984
  • Obsada: głosy solowe (sopran, mezzosopran, tenor, bas), chór mieszany, orkiestra
  • Zamówienie: Süddeutschen Rundfunk i Württembergischen Staatstheater
  • forma tekstu: religijny
  • Język tekstu: polski, łaciński
  • Prawykonanie: Stuttgart, 28.09.1984, Phylis Bryn-Julson – sopran, Doris Soffel – mezzosopran, Ryszard Karczykowski – tenor, Stafford Dean – bas, Radio-Sinfonieorchester Stuttgart, Chór Staatsoper w Wirtenberdze, Südfunk-Chor, Mścisław Rostropowicz – dyrygent
  • Dyskografia: „Penderecki – Polnisches Requiem”, Ingrid Haubold – sopran, Grażyna Winogrodzka – mezzosopran, Zachos Terzakis – tenor, Malcolm Smith – bas, Chór NDR, Chór Bayerischen Rundfunks, NDR Sinfonieorchester, Krzysztof Penderecki – dyrygent, Deutsche Grammophon, 1990

Polskie Requiem jest jednym z najważniejszych dzieł Pendereckiego, a także jednym z najdłużej pisanych – krystalizacja utworu w pełnym kształcie zajęła 26 lat. Na początku powstały dwa niezwiązane ze sobą, mniejszych rozmiarów dzieła: zamówiona przez Lecha Wałęsę Lacrimosa (1980) i skomponowane z porywu serca po śmierci kardynała Wyszyńskiego Agnus Dei (1981). W 1983 roku zrodziło się Dies irae, zbudowane z sześciu odcinków opartych na tekście żałobnej sekwencji: Quid sum miser, Rex tremendae maiestatis, Recordare Jesu pie, Ingemisco tamquam reus, Preces meae i Confutatis maledictis. Te trzy elementy stanowiły pierwotną wersję Polskiego Requiem, wykonaną po raz pierwszy w Waszyngtonie z okazji 50. urodzin kompozytora. Utwór rozrósł się niespełna rok później: w Stuttgarcie Mścisław Rostropowicz poprowadził Polskie Requiem wzbogacone o Requiem aeternam, Kyrie, Tuba mirumMors stupebit (z sekwencji) oraz Lux aeterna, Libera me, DomineFinale. Jak się okazało, wciąż nie była to ostateczna wersja mszy: zanim – po śmierci papieża Jana Pawła II – Penderecki włączył do niej Chaconne per archi (2005), w roku 1993 dokomponował jeszcze Sanctus. Ostatecznie mamy do czynienia z monumentalną kompozycją, której obsadę, prócz solistów i chóru, stanowi bardzo rozbudowana orkiestra z poczwórnym składem instrumentów dętych drewnianych, sześcioma waltorniami i wielką sekcją perkusyjną.

Nie sposób pisać Requiem bez nawiązania do wielkiej tradycji gatunku, bez myśli o Mozarcie, Brahmsie, Verdim, Strawińskim czy Brittenie. Penderecki czerpie z niej obficie – w tym z repertuaru muzycznej symboliki związanej z tematyką śmierci i odkupienia. Tworzy jednak zupełnie nową jakość, zarówno w zakresie dramaturgii wielkiej formy, jak i muzycznych środków wyrazu. W pluralistycznym języku Pendereckiego jest miejsce zarówno dla środków „czysto brzmieniowych”, jak i dla atonalnej chromatyki, a także – odniesień tonalnych w postaci centrów dźwiękowych.

Dzieło otwiera Inroit, wiodący ku kulminacji z udziałem dzwonów. Potem następuje Kyrie z chórem i solistami oraz rozbudowana sekwencja żałobna. W odcinku Tuba mirum główną rolę odgrywają instrumenty dęte blaszane oraz tenor solo, w Rex tremendae – solowy bas. Po dramatycznej pauzie rozpoczyna się Recordare, które traktować można jako koncepcyjne i wyrazowe centrum utworu. Kompozytor wykorzystuje tu, obok łacińskich strof, fragment błagalnej suplikacji Święty Boże, Święty Mocny, z charakterystycznym czterodźwiękowym motywem czołowym wprowadzonym przez chór. Po sześciu kolejnych strofach sekwencji i liryczno-kontemplacyjnej Lacrimosie następuje uroczyste Sanctus, zbudowane z trzech sekcji i oparte na dialogu głosów solowych z chórem, po nim zaś – smyczkowa Chaconne i acappellowe Agnus Dei. Istotną zmianę rodzaju brzmienia przynosi Lux aeterna przepełnione udziałem środków sonorystycznych. Wreszcie, po responsoryjnym Libera me, Domine, przychodzi czas na finał z rekapitulacją wszystkich idei tematycznych utworu. Pojawiają się w nim także wątki nowe, m.in. dwa wersy z Offertorium, którego zwyczajowo nie było w tym miejscu mszy.

W warstwie wyrazowo-emocjonalnej Polskie Requiem Pendereckiego jest nieustannym przenikaniem się sfery śmierci i Sądu Ostatecznego ze sferą modlitwy i nadziei. W interpretacjach utworu czołowe miejsce zajmuje zwykle historyczno-polityczny kontekst powstania dzieła (stan wojenny w Polsce) oraz jego warstwa symboliczna związana z dedykacjami odnoszącymi się do tragicznych zdarzeń lub postaci kluczowych dla najnowszej historii Polski.

Ostatni wers: „Fac eas, Domine, de morte transire ad vitam” („Panie, spraw, by ze śmierci przeszli do życia”) odczytywany bywa jako wyraz optymizmu, zapowiedź końca cierpień własnego narodu, całość zaś – jako próba podtrzymania narodowego ducha. W 1993 roku w wywiadzie dla magazynu „Studio” Penderecki wyraźnie podkreślał swą zaangażowaną politycznie postawę: „Komponując Requiem, chciałem zająć określone stanowisko, opowiedzieć się, po której jestem stronie”. Jednakże po latach, w pierwszym z Wykładów na koniec wieku, dał wyraz świadomości zagrożenia, jakie się z tym wiąże: „Nie wiem, czy zbytnio nie zgrzeszyłem – właśnie wobec wolnego «ja» – ulegając imperatywowi polityki i narodowego etosu. Dzieła takie jak Polskie Requiem […] – jakkolwiek posiadają autonomiczny byt artystyczny – są narażone na odczytania bliskie publicystyki. Boję się mieszania porządków, nie chciałbym, by muzyka ta – pisana w określonym czasie – była tłem dla czegoś innego, ulegając tym samym spłyceniu”.


Konteksty

  • wypowiedzi kompozytora
    „Zaplanowałem całe Requiem w ten sposób, że prześwietleniem będzie Lux aeterna, jak już sama nazwa wskazuje. Tymczasem usadowienie Sanctus w środku utworu […] przesunęło tak jakby punkt ciężkości całego utworu ... czytaj dalej
  • opinie
    „Dzieło Pendereckiego, tak pełne kontrastów a zarazem wcale jednorodne pod względem – nazwijmy to – ideowym, śledzi się bez szczególnego wysiłku i – jeśli o mnie idzie – z zaciekawieniem ... czytaj dalej
Powiązane

Powiązane