opis materiału

Zbigniew Warpechowski

Jest performerem, malarzem, poetą i autorem licznych tekstów o performance. Urodził się w Płoskach na Wołyniu w 1938 roku. Studiował architekturę na Politechnice Krakowskiej (1956-1962) oraz na Wydziale Form Przemysłowych w Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie (1964-65). Początkowo w swojej pracy artystycznej zajął się malarstwem figuratywnym (1962-1969), do którego dołączyła poezja (1965-1967) i wreszcie performance.

Portret Warpechowskiego

Debiutował w 1967 roku wraz z Tomaszem Stańką w Kwadransie Poetyckim, ale swoje działania najpierw nazywał akcjami, a dopiero od 1975 roku sam zaczął mówić o nich performance i stał się jednym z pierwszych polskich artystów tego nurtu. I właśnie ta „sztuka ciała i obecności podmiotu” okazała się głównym obszarem jego wypowiedzi artystycznej (ponad 250 działań w Polsce i na świecie) oraz pisarskiej. Zbigniew Warpechowski jest autorem wielu tekstów poruszających problem roli artysty, procesu twórczego czy krytyki kultury; pisał m.in. do Czasu Kultury, wydał m.in. Podręcznik (1990), Zasobnik (1998), Podnośnik (2001) czy Statecznik (2004). Do najbardziej rozpoznawalnych i znanych działań artysty należy Dialog z rybą (1975-1976). Warpechowski był też członkiem legendarnej Grupy Krakowskiej i jest jednym ze współzałożycieli międzynarodowej grupy The Black Market. Brał udział w wielu działaniach w Polsce i za granicą, m.in. w Documenta w Kassel w 1987 roku. W jego twórczości ważnym motywem staje się proces, dla którego ciało stanowi niejako zapośredniczenie. Krytykuje zazwyczaj współczesną kulturę z jej tendencjami konsumpcjonizmu i obyczajami. Jakub Banasiak w Obiegu tak komentował jego Podręcznik bis:

Uparcie powtarza, że sztuka – a więc jej twórca i odbiorca – potrzebuje duchowości niczym tlenu. W przeciwnym razie, powiada, poszczególne artystyczne – i ludzkie w ogólności – dokonania stają się tylko pustą, doraźną rozgrywką bez głębszego znaczenia. „Bezludna wyspa – ostateczne dzieło końca sztuki", gorzko puentuje Warpechowski. I choć teza, że prace wiekopomne mogą powstawać tylko na metafizycznym gruncie, jest co najmniej dyskusyjna, to na pewno nie sposób zbyć tych dociekań obojętnym wzruszeniem ramion.

Opracowanie: Z. Cielątkowska