opis materiału

Krzysztof Wodiczko

Realizacje Krzysztofa Wodiczki pokazują zazwyczaj pęknięcia w oficjalnych dyskursach polityczno-społecznych, uwidaczniają problemy przemilczane, ukrywane czy po prostu szerzej opinii publicznej nie znane. Artysta wydobywa na światło dzienne to, co drażni, niepokoi i budzi obawy, dlatego zaliczany bywa czasem do nurtu polskiej sztuki krytycznej. Poprzez swoje prace stara się oddać głos ludziom wykluczonym z oficjalnego dyskursu: bezdomnym, imigrantom, weteranom wojennym, kobietom.

Portret Krzysztofa Wodiczko

Te ostatnie stały się bohaterkami projekcji na fasadzie budynku centrum sztuki w Tijuanie w Meksyku (Centro Cultural Tijuana) z 23-24 lutego 2001 roku oraz – znanej może lepiej polskiemu widzowi – projekcji na fasadzie warszawskiej Zachęty z 14 listopada 2005 roku. Podczas tej pierwszej projekcji kobiety pracujące w tijuańskich fabrykach, tzw. maquiladoras, mówiły o swojej codzienności: przez wypowiedzi przewijały się tematy przemocy, gwałtów i nadużyć przy pracy. Warszawska projekcja „zmusiła” kobiety do podpierania w nieskończoność stropu: rozmawiały ze sobą i opowiadały zgromadzonym widzom o przemocy, przestępczości, alkoholizmie. Z kolei 7 i 8 sierpnia 1999 roku w Hiroszimie, w 54. rocznicę zrzucenia bomby atomowej na miasto, na mur umocnień rzeki Motoyasu rzutowana była projekcja złożona z obrazów powiększonych dłoni ofiar wybuchu, której towarzyszyły wypowiedzi. Projekcja ta przypomniała niewygodny dla Japonii fakt, że wśród ofiar znajdowali się przymusowi koreańscy robotnicy. Prace Wodiczki to najczęściej wspomniane właśnie wielkich rozmiarów projekcje odbywające się w miejscach publicznych, pojazdy oraz instrumenty. O tych ostatnich konstrukcjach mówił w jednym z wywiadów:

Chodzi o umożliwienie [wykluczonym, imigrantom] przemówienia, stania się słyszalnymi. A także o to, by ci, dla których są obcymi, mogli zbliżyć się do nich i wysłuchać ich, bez lęku, ze zwykłej ciekawości i dla zabawy. Jest to więc rodzaj przedstawienia, performansu. To jedno z możliwych podejść. Inne polega na wykorzystaniu prestiżu historycznych struktur symbolicznych takich jak pomniki, które są świadectwem wydarzeń i symbolem władzy. Chodzi tutaj o zawłaszczenie tych struktur albo o stworzenie warunków, w których będą tego mogli dokonać sami imigranci. Można powiedzieć, że pojazdy i projekcje „uzbrajają” imigrantów, dzięki czemu są w stanie wypowiadać się nieco bardziej swobodnie, a my słuchać ich z nieco mniejszym lękiem. 

Fragment rozmowy Krzysztofa Wodiczki z Johnem Rajchmanem, towarzyszącej wystawie Goście

Jednym z przykładów takich realizacji jest właśnie Pojazd dla bezdomnych – prace nad tym projektem zostały zarejestrowane przez Janusza Bąkowskiego i właśnie jego dokumentację prezentujemy w NINATECE w Kolekcji Sztuki Współczesnej. Obok wspomnianego pojazdu warto wymienić chociażby takie prace Wodiczki jak Laska tułacza (1992), instrument przypominający laskę biblijnych pasterzy, składający się z monitora i niewielkiego głośnika, stworzony z myślą o imigrantach, aby pomóc im nawiązać rozmowę, czy Roz-broja (1999) – instrument umożliwiający komunikację przez plecy.


Krzysztof Wodiczko (ur. 1943 w Warszawie) jest artystą multimedialnym, teoretykiem sztuki, wykładowcą i projektantem. Studiował w warszawskiej ASP na Wydziale Projektowania Przemysłowego, którą ukończył w 1968 roku. Ciekawym epizodem – zwłaszcza w kontekście ówczesnej sytuacji politycznej w Polsce – było jego stanowisko projektanta w Unitrze oraz Polskich Zakładach Optycznych (1970-1977) w Warszawie. W roku 1977 emigruje z Polski, początkowo do Kanady (Guelph, Toronto, Halifax), potem do Stanów Zjednoczonych. Od 1991 roku wykładał na MIT (w 1994 roku został dyrektorem Center for Advanced Visual Studies). Obecnie kieruje programem Art, Design, and the Public Domain na Harvard University. Wykłada również w SWPS w Warszawie. Stworzył ponad 80 projekcji prezentowanych na całym świecie. Brał udział w wielu wystawach indywidualnych i zbiorowych. W 2009 roku reprezentował Polskę na 53. Biennale w Wenecji. Mieszka i pracuje w Bostonie i Nowym Jorku.

Opracowanie: Z. Cielątkowska