spektakl

Wiosna Narodów w Cichym Zakątku | Tadeusz Bradecki | fragment

Wideo, 1:47, reż. Tadeusz Bradecki, 1997 producent: Telewizja Polska S.A.

szczegóły materiału

twórcy i obsada

Opis

Wiosna Ludów opanowuje Europę, a gdy dociera do Krakowa, staje się tragikomiczną rewolucją na prowincjonalną miarę. Tadeusz Bradecki na podstawie dramatu Adolfa Nowaczyńskiego Wiosna Narodów w Cichym Zakątku wyreżyserował jeden ze swoich najlepszych spektakli.

Kraków, anno Domini 1848. Ale telewizyjny spektakl rozpoczyna się na współczesnym (z roku 1987) krakowskim dworcu; kilkakrotnie jeszcze przejdziemy krakowskimi ulicami. Kraków się nie zmienia, podpowiada reżyser spektaklu, Tadeusz Bradecki? Coś w tym jest. Miejscem, w którym spotykają się bohaterowie przedstawienia, jego centrum, jest kawiarnia Maman Liedermayer w parku Strzeleckim, blisko dworca. Przez scenę biegną kolejowe tory („Cichy Zakątek wiecznie koczuje przy torach historii, lecz rozkład jazdy ustalają inni” – pisał Bradecki w teatralnym programie). Do kawiarni, a kawiarnie w Krakowie zawsze były ważne, przybiegają po najnowsze wiadomości egzaltowani entuzjaści rewolucji i strachliwi oportuniści, pani konsyliarzowa z potomstwem i tragiczka miejscowego teatru z mężem profesorem, garbaty urzędnik i austriacki starosta, żydowski kupiec i Czech w cesarskiej służbie, a nawet sam hrabia Potocki spod Baranów.

Krakowskie towarzystwo jest politycznie zróżnicowane, ale zachowuje maniery, co jest źródłem komizmu: patriotyczne deklamacje i spory przeplatają się z komplementami i pochwałami „sztrucelek” i orszad. Przeplatanie się, współistnienie jest zresztą zasadą rządzącą spektaklem. Słychać różne języki (polski, niemiecki, francuski, czeski i ich rozmaite kombinacje; aktorzy lekko i naturalnie pokonują karkołomne szarże językowe Nowaczyńskiego).

Nakładają się na siebie różne pieśni, współistnieją komizm prowincjonalnej rewolucji, której uczestnicy ćwiczą bez broni (zamiast karabinów nogi stołowe i parasole) i szczery patriotyzm, cóż z tego, że wyładowujący się w natchnionych przemówieniach, cielęcym entuzjazmie i kokardach w narodowych barwach. Bradecki spojrzał życzliwszym niż złośliwy Nowaczyński okiem na bohaterów kilkutygodniowej małej rewolucji, widząc w nich ludzi, może niezbyt mądrych, ale podobnych do nas, zwyczajnych, usiłujących sprostać wyzwaniom dziejowej chwili. Co nie znaczy, że nie ma w spektaklu wręcz farsowych scen.


Personalia
Tadeusz Bradecki w roku 1987 był aktorem znanym bardziej z kina nurtu moralnego niepokoju, zwłaszcza filmów Krzysztofa Zanussiego, niż teatru, a także młodym, ale już cenionym reżyserem teatralnym (rok wcześniej został laureatem Nagrody im. Konrada Swinarskiego za Woyzecka Georga Büchnera i Pana Jowialskiego Aleksandra Fredry). W końcu lat 70. popularność przyniosło mu prowadzenie telewizyjnego programu rozrywkowego – Spotkanie z Balladą.

Wybór dramatu Adolfa Nowaczyńskiego został przyjęty z pewnym zdumieniem. Autor, co prawda, nie był zapomniany (wybitny Fryderyk Wielki w reżyserii Kazimierza Dejmka z Janem Świderskim oraz Cyganeria warszawska przygotowana przez Stanisława Hebanowskiego), ale nie należał do autorów powszechnie znanych. Poza tym, jako endek, przeciwnik Piłsudskiego i krytyk dziedzictwa romantyzmu, nie pasował do atmosfery lat 80. Wiosna Narodów… od prapremiery w 1929 roku w Teatrze Narodowym była wystawiona tylko raz, niedługo potem w Poznaniu. Bradecki dokonał więc odkrycia repertuarowego, a spektakl okazał się przebojem Starego Teatru. By zaspokoić widownię, przedstawienie przeniesiono z Teatru Kameralnego na dużą scenę (grane było
144 razy, ostatni spektakl – 1 lipca 1990 roku). Gdy w 1997 roku rejestrowano Wiosnę Narodów… dla telewizji, Bradecki miał już za sobą sześć lat dyrekcji Starego Teatru i niemałe sukcesy reżyserskie. Niemniej inscenizacja sztuki Nowaczyńskiego pozostała jednym z jego największych osiągnięć.

Głosy z widowni
Sceniczna premiera została doskonale przyjęta. Chwalono aktorów, przede wszystkim Annę Polony, Jerzego Grałka i Tadeusza Huka, ale też podkreślano, że wszyscy z trzydziestoosobowej obsady stworzyli znakomite, wyraziste role. Chwalono Bradeckiego za mądre odczytanie zapomnianego utworu. Andrzej Wanat pisał: „Bradecki, wykorzystując przesłanki tekstu, rozszerzył społeczny plan utworu i dzięki systemowi rozlicznych odniesień i dodatków umieścił Wiosnę Narodów na wyższym niż Nowaczyński piętrze polskiej hierarchii literackiej”.

Na marginesie
Telewizyjna realizacja różni się od teatralnego pierwowzoru – Bradecki zmienił nieco obsadę i wprowadził sceny plenerowe. Ale największą zmianą był brak olbrzymiego kredensu (Bożena Winnicka nazwała go meblozaurem), stojącego w głębi sceny i pełniącego różne funkcje – od kawiarnianego mebla po twierdzę z działami wymierzonymi w publiczność. Kredens wzmiankowano w każdej recenzji, bo też był to znakomity pomysł scenografki Urszuli Kenar. Scenografem telewizyjnej wersji został natomiast Krzysztof Tyszkiewicz, dla którego istotniejsze były tory kolejowe.

O reżyserze

Zdjęcie reżysera
fot. PAP/Andrzej Rybczyński

Tadeusz Bradecki

(ur. 1955) – aktor, reżyser, autor dramatów, absolwent wydziałów aktorskiego i reżyserskiego Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej w Krakowie. Po studiach aktorskich dostał angaż do Starego Teatru. Równolegle grał w filmach w reżyserii Krzysztofa Zanussiego: (Spirala, 1978; Constans, 1980), Krzysztofa Kieślowskiego (Amator, 1979), Jerzego Domaradzkiego (Wielki bieg, 1981) i in. Jeszcze jako student reżyserii zadebiutował w Starym Teatrze, adaptując Biednych ludzi Fiodora Dostojewskiego (1983).

zobacz fotokonteksty

zobacz także

  • spektakl Wideo 56:06 Ô douce nuit (Cicha noc) | Tadeusz Kantor W Cichej nocy Tadeusz Kantor w scenerii zburzonego domu przywołuje nie tylko narodziny i ukrzyżowanie Jezusa, ale też historię Europy wyznaczaną przez rewolucje i wojny prowadzące do masowych rzezi.
    spektakl Wideo 56:06 Ô douce nuit (Cicha noc) | Tadeusz Kantor W Cichej nocy Tadeusz Kantor w scenerii zburzonego domu przywołuje nie tylko narodziny i ukrzyżowanie Jezusa, ale też historię Europy wyznaczaną przez rewolucje i wojny prowadzące do masowych rzezi.
  • spektakl Wideo 1:03:19 Hamlet Stanisława Wyspiańskiego | Jerzy Grzegorzewski W Hamlecie Stanisława Wyspiańskiego Jerzy Grzegorzewski ukazał dramat nieuleczalnie chorego artysty, mającego świadomość nadchodzącej śmierci, ale podejmującego trud stworzenia jeszcze jednego dzieła.
    spektakl Wideo 1:03:19 Hamlet Stanisława Wyspiańskiego | Jerzy Grzegorzewski W Hamlecie Stanisława Wyspiańskiego Jerzy Grzegorzewski ukazał dramat nieuleczalnie chorego artysty, mającego świadomość nadchodzącej śmierci, ale podejmującego trud stworzenia jeszcze jednego dzieła.
  • dokument Wideo 39:49 Wit Stwosz to ja – Tadeusz Kantor | Andrzej Białko Andrzej Białko w filmie Wit Stwosz to ja – Tadeusz Kantor odczytuje biografię twórcy Teatru Śmierci w kontekście dziejów innych ludzi sztuki.
    dokument Wideo 39:49 Wit Stwosz to ja – Tadeusz Kantor | Andrzej Białko Andrzej Białko w filmie Wit Stwosz to ja – Tadeusz Kantor odczytuje biografię twórcy Teatru Śmierci w kontekście dziejów innych ludzi sztuki.
  • spektakl Wideo 1:40 Bzik tropikalny | Grzegorz Jarzyna | fragment Lynch, Tarantino, Stone… Grzegorz Jarzyna odpala teatralną racę Witkacego z domieszką popkulturowego prochu, aby zaadaptować dla telewizji głośny debiut sceniczny z 1997 roku – Bzika tropikalnego.
    spektakl Wideo 1:40 Bzik tropikalny | Grzegorz Jarzyna | fragment Lynch, Tarantino, Stone… Grzegorz Jarzyna odpala teatralną racę Witkacego z domieszką popkulturowego prochu, aby zaadaptować dla telewizji głośny debiut sceniczny z 1997 roku – Bzika tropikalnego.
  • spektakl Wideo 3:27:01 (A)pollonia | Krzysztof Warlikowski Polifonia według Krzysztofa Warlikowskiego. Z wielu tekstów, na które składa się (A)pollonia, reżyser wydobył jedno, podstawowe pytanie o ofiarę, o jej sens i wymiar.
    spektakl Wideo 3:27:01 (A)pollonia | Krzysztof Warlikowski Polifonia według Krzysztofa Warlikowskiego. Z wielu tekstów, na które składa się (A)pollonia, reżyser wydobył jedno, podstawowe pytanie o ofiarę, o jej sens i wymiar.

podziel się wrażeniami