spektakl

Kalkwerk | Krystian Lupa | fragment

Wideo, 2:01, reż. Krystian Lupa, 1998 producent: Telewizja Polska S.A.

szczegóły materiału

twórcy i obsada

Opis

Kalkwerk wg prozy Thomasa Bernharda jest w inscenizacji Krystiana Lupy studium umysłu opętanego ideą zapisania tego, co niezapisywalne.

Konrad, właściciel nieczynnej wapniarni Kalkwerk, zabił kaleką żonę. Dlaczego? Spektakl rozpoczyna się sceną jak z kryminału: trup, morderca, śledczy, próba ustalenia faktów. Ale to nie historia policyjna. Odpowiedź na pytanie, dlaczego Konrad zabił, nie jest najważniejsza, choć cofamy się w czasie, żeby Konrad i Konradowa mogli wejść na scenę. Poznajemy mężczyznę, który w laboratoryjnym odosobnieniu pragnie napisać traktat o słuchu. Towarzyszy mu kobieta poruszająca się na inwalidzkim wózku. Jest mu potrzebna jako współuczestniczka eksperymentów.

Pokazaną z naturalistyczną precyzją codzienność przenikają chwile olśnień, załamań, chwytania na moment istoty rzeczy – bohater nieustannie pracuje nad rozprawą, jest w tym nienasycony. Kalkwerk to obraz i metafora procesu twórczego; niemożliwości zapisania, uzewnętrznienia tego, co w głowie. „Przerzucić studium z głowy na papier” – powtarza Konrad. Zarazem ukazuje też uporczywe, ale skazane na porażkę dążenie człowieka do zrozumienia świata, uchwycenia go w całej złożoności. W spektaklu Lupy przygotowanym w Starym Teatrze laboratorium Konrada stanowił jeden skromny pokój; przestrzeń niemal bez koloru, jakby nadwrażliwość mężczyzny na dźwięk sprowadziła do minimum zmysł wzroku. W telewizyjnej realizacji jest trochę inaczej – w Kalkwerk są jeszcze inne pomieszczenia, choć równie biedne i monochromatyczne.


Personalia
W 1992 roku Thomas Bernhard był w polskim teatrze znany, ale nieszczególnie ceniony. Po Święcie Borysa w reżyserii Erwina Axera (1976) uznano go za epigona Samuela Becketta. Po Komediancie (1990), również wystawionym przez Axera, zachwycano się przede wszystkim kreacją Tadeusza Łomnickiego. Opublikowany w 1986 roku nakładem Wydawnictwa Literackiego Kalkwerk nie cieszył się powodzeniem. Jak kilkakrotnie wspominał Lupa, w firmowej księgarni oficyny długo leżał niemalejący stos Kalkwerków. Reżyser po przeczytaniu powieści zapalił się do przeniesienia jej na scenę, choć właściciele praw autorskich odmawiali i sugerowali, żeby zrobił raczej któryś z dramatów Bernharda. W programie do spektaklu zamieszczono listy Lupy do wydawcy i Petera Fabjana, brata oraz spadkobiercy autora. W jednym z nich reżyser pisał: „Wydaje mi się, że przygodę z pisarzem trzeba zacząć od tego, co się w nim najbardziej kocha, co ma się niemal we krwi… Kalkwerk jest dla mnie wstrząsającym dramatem o akcie twórczym... o nieprzystawalności marzenia i tego, jak mówi Bernhard, co się ma w głowie (»Hirngespinst« – upiór mózgu, który staje się wymagającym ofiary wampirem) – do wszelkiego możliwego kształtu zewnętrznego, zobiektywizowanego… np. na papierze. (…) A więc Kalkwerk jest teraz równie moim »Hirngespinst« i wiem (proszę nie potraktować tego tylko jako nieskromną szarżę), że jest teraz w moim życiu najwłaściwszy moment, żeby się z nim zmierzyć, i wiem też, że zrobię to wiernie i dobrze. Jest w moim zespole aktor – idealny do roli Konrada – oszalał po przeczytaniu książki i już nosi w sobie tę postać…”.

Aktorem, o którym wspomniał Lupa, był Andrzej Hudziak. Jako Konrad stworzył jedną z największych kreacji polskiego teatru.
Za rolę tę został wyróżniony na festiwalach w Toruniu, Kaliszu, Łodzi oraz otrzymał nagrodę im. Aleksandra Zelwerowicza przyznawaną przez miesięcznik „Teatr” i nagrodę krakowskiego środowiska teatralnego – „Ludwika”. Nazywano go „aktorem Lupy”. Grał wiele i z powodzeniem u tego reżysera. Był m.in. głównym protagonistą w Mieście snu wg Alfreda Kubina (1985), Martinem Geyringiem w Lunatykach (Esch, czyli Anarchia) (1995) i Ludwikiem Gödicke w Lunatykach (Hugenau, czyli Rzeczowość) (1998) wg Hermanna Brocha. Przez całą karierę związany był ze Starym Teatrem. Szerzej dał się poznać kinowej publiczności w filmie Andrzeja Barańskiego Parę osób, mały czas, w którym wcielił się w Mirona Białoszewskiego.

Głosy z widowni

Kalkwerk w opinii wielu pozostaje najlepszym przedstawieniem w dorobku Lupy. Niektórzy widzowie oglądali spektakl po wielokroć. Drobiazgowej analizie poddano kreację Hudziaka. Janusz Majcherek notował: „Ma zadanie karkołomne: nie opuszcza sceny i prawie nie przestaje mówić. Nawet jeśli zwraca się do innych, czy raczej istnieje wobec innych, to ci inni mają z reguły status słuchaczy i świadków (…). Konrad Hudziaka jest skazany na samego siebie i sobą opętany. To, co pokazuje na zewnątrz, to jak się zachowuje, jest na poły groteskowym objawem stanu wewnętrznego. Hudziak gra niejako dwie rzeczy naraz, oscylując między skrajnym napięciem wewnętrznym a oznakami szaleństwa. Jakie by to było łatwe, gdyby po prostu zagrał wariata, łatwe i bezpieczne. Ale on tylko sprawia wrażenie wariata, jako wariat jest postrzegany. I nie dość, że nikt nie jest w stanie pojąć istoty jego studium, to na dodatek on sam, mając studium w głowie, nie może go zmaterializować. Właściwie w każdym momencie jest rozdwojony na aktualną egzystencję i jej idealny projekt”. Wiele uwagi poświęcono także wybitnej roli Małgorzaty Hajewskiej-Krzysztofik jako Konradowej. Nawet ci, którzy mieli ambiwalentny stosunek do twórczości Lupy – irytowały ich rozwlekłość inscenizacji, nierówność reżyserskich pomysłów – przyznawali, że Kalkwerk pełen jest scen najwyższej próby.

Na marginesie
Premiera przedstawienia odbyła się 7 listopada 1992 roku na Scenie Kameralnej Starego Teatru. Ale praca nad spektaklem na tym się nie skończyła. Lupa należy do tych twórców, którzy wciąż doglądają dzieła. Korygują założenia, dyskutują z aktorami. Swoim zwyczajem siadywał z tyłu na widowni i nietłumionymi reakcjami dawał wyraz swojemu stosunkowi do przebiegu przedstawienia. Pięć lat po premierze spektakl zrealizowano w Teatrze Telewizji. W Starym Teatrze wznowiono go w roku 2003. Andrzej Hudziak znów dostawał nagrody. Eksploatację spektaklu uniemożliwiła jego długotrwała choroba, zmarł w 2014 roku.

O reżyserze

Zdjęcie reżysera
fot. PAP/Marcin Kaliński

Krystian Lupa

(ur. 1943) – reżyser teatralny, scenograf, pedagog. Ukończył grafikę w krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych (1969). Studiował w łódzkiej Państwowej Wyższej Szkole Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej, ukończył reżyserię w Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej w Krakowie (1977). Jego spektakl dyplomowy, Nadobnisie i koczkodany Witkacego, został uznany za wydarzenie. Po studiach pracował w teatrach w Jeleniej Górze i w Starym Teatrze w Krakowie; reżyserował wówczas głównie dramaty Witkacego i Witolda Gombrowicza. Od 1986 roku przez wiele lat pracował wyłącznie w Krakowie – na Scenie Kameralnej Starego Teatru i w szkole teatralnej, gdzie od 1983 roku uczy na wydziale reżyserii.

jesteś w ścieżce tematycznej

  • zdjęcie Co słychać

    Co słychać

    idź tą ścieżką
    Na pytanie, czy muzyka jest w teatrze potrzebna, Jacek Ostaszewski odpowiada, że tak, bo podkreśla rytualność teatru; buduje wymiar metaforyczny, bez niej na scenie pozostaje tylko realizm.

zobacz fotokonteksty

zobacz także

  • spektakl Wideo 1:55:41 H. | Jan Klata Z Hamleta w postsolidarnościowym czasie i miejscu została tylko pierwsza litera imienia. Jan Klata posłużył się arcydziełem Williama Shakespeare’a, żeby w H. wykrzyczeć wściekłość pokolenia tych, „którzy się nie załapali”. Larum odbijało się echem w upadającej Stoczni Gdańskiej, gdzie grany był spektakl.
    spektakl Wideo 1:55:41 H. | Jan Klata Z Hamleta w postsolidarnościowym czasie i miejscu została tylko pierwsza litera imienia. Jan Klata posłużył się arcydziełem Williama Shakespeare’a, żeby w H. wykrzyczeć wściekłość pokolenia tych, „którzy się nie załapali”. Larum odbijało się echem w upadającej Stoczni Gdańskiej, gdzie grany był spektakl.
  • spektakl Wideo 3:00 Życie jest snem | Jerzy Jarocki | fragment Ze sceny słychać: „Niech was czegoś nauczy ten spektakl, czy nie wydaje się wam przerażający i cudowny”. Jerzy Jarocki mówi o Polsce i Polakach za pośrednictwem XVII-wiecznego dramatu Życie jest snem Calderóna de la Barki.
    spektakl Wideo 3:00 Życie jest snem | Jerzy Jarocki | fragment Ze sceny słychać: „Niech was czegoś nauczy ten spektakl, czy nie wydaje się wam przerażający i cudowny”. Jerzy Jarocki mówi o Polsce i Polakach za pośrednictwem XVII-wiecznego dramatu Życie jest snem Calderóna de la Barki.
  • spektakl Wideo 1:28:09 Auslöschung / Wymazywanie | Krystian Lupa | 1/4 Auslöschung/Wymazywanie Krystiana Lupy wg powieści Thomasa Bernharda miało za temat (nie jedyny) niedokonaną próbę rozliczenia się Austrii z poparcia dla Hitlera… a wpisało się w dyskutowaną w chwili premiery sprawę Jedwabnego.
    spektakl Wideo 1:28:09 Auslöschung / Wymazywanie | Krystian Lupa | 1/4 Auslöschung/Wymazywanie Krystiana Lupy wg powieści Thomasa Bernharda miało za temat (nie jedyny) niedokonaną próbę rozliczenia się Austrii z poparcia dla Hitlera… a wpisało się w dyskutowaną w chwili premiery sprawę Jedwabnego.
  • spektakl Wideo 1:12 Opis obyczajów | Mikołaj Grabowski | fragment Mikołaj Grabowski w Opisie obyczajów wg Jędrzeja Kitowicza stawia przed nami krzywe zwierciadło sarmackiej tradycji.
    spektakl Wideo 1:12 Opis obyczajów | Mikołaj Grabowski | fragment Mikołaj Grabowski w Opisie obyczajów wg Jędrzeja Kitowicza stawia przed nami krzywe zwierciadło sarmackiej tradycji.
  • słuchowisko Audio 1:15:45 Mazepa | Juliusz Słowacki Jedno z najstarszych powojennych słuchowisk w archiwum Polskiego Radia – Mazepa Juliusza Słowackiego w reżyserii Janusza Warneckiego.
    słuchowisko Audio 1:15:45 Mazepa | Juliusz Słowacki Jedno z najstarszych powojennych słuchowisk w archiwum Polskiego Radia – Mazepa Juliusza Słowackiego w reżyserii Janusza Warneckiego.

podziel się wrażeniami