spektakl

H. | Jan Klata

Wideo, 1:55:41, reż. Jan Klata, 2006 producent: Polskie Wydawnictwo Audiowizualne

szczegóły materiału

twórcy i obsada

Opis

Z Hamleta w postsolidarnościowym czasie i miejscu została tylko pierwsza litera imienia. Jan Klata posłużył się arcydziełem Williama Shakespeare’a, żeby w H. wykrzyczeć wściekłość pokolenia tych, „którzy się nie załapali”. Larum odbijało się echem w upadającej Stoczni Gdańskiej, gdzie grany był spektakl.
Wybrana przez reżysera przestrzeń nie pozwalała zapomnieć o polityczno-społecznym kontekście spektaklu przygotowanego pod szyldem Teatru Wybrzeże. Tłem dla stawianych przez Jana Klatę pytań o to, co zostało z etosu pierwszej „Solidarności”, była słynna hala 42 A, opuszczone i już nikomu niepotrzebne miejsce, w którym pracowała suwnicowa Anna Walentynowicz (w proteście przeciwko jej zwolnieniu wystąpili robotnicy w sierpniu 1980 roku). W tę przestrzeń wjeżdżała na siwym koniu postać w husarskiej zbroi uosabiająca postać Ducha ojca Hamleta, domagająca się od swego następcy wyrównania krzywd; uporządkowania spraw, bo – dosłownie na gruzach solidarnościowej kolebki – trwał w najlepsze bal nowych elit. Klaudiusz z Gertrudą pogrążali Elsynor w hedonistycznej beztrosce. Jacek Sieradzki pisał po latach, że H. był jednym z kopniaków wymierzanych przez teatr ówczesnemu establishmentowi, spychaniem beneficjentów przemian 1989 roku do defensywy.



Hamlet z Wybrzeża nie pyta o to, czy „być albo nie być?”. Podśpiewuje ironiczny numer P
üdelsów: „Nic mi się nie chce/ seks mnie nie łechce/ Nie dla mnie splendor i sława/ Nie dla mnie ta cała zabawa”. Książę w interpretacji Marcina Czarnika bywa gwałtowny, czasami histeryczny, a gdy próbuje przeciwstawić się otoczeniu – bezradny. Nie jest też „biednym chłopcem z książką”. Dla zabicia czasu gra w turbogolfa, tak jak rówieśnicy na widowni, którzy, faktycznie, na opuszczonych terenach stoczni spotykali się, żeby uprawiać uliczną odmianę sportu dla elit. Klata mówił o turbogolfie, że to najbardziej antykonsumpcyjna i antyglobalistyczna dyscyplina, jaką można sobie wyobrazić.

Personalia
Klata był wtedy jeszcze reżyserem na dorobku, ale na tyle już wyrazistym, że niedługo po H., w grudniu 2005 roku, jego twórczość doczekała się przeglądu w Warszawie – Klata. Fest. Inscenizacyjny radykalizm i mocny społeczny przekaz stanowiły atuty reżysera.

Rozmach widowiska w Stoczni Gdańskiej świetnie oddaje telewizyjna rejestracja z 2006 roku. Zdjęcia z udziałem publiczności trwały cztery dni. W realizacji, nad którą pieczę trzymała Kasia Adamik, widać publiczność przemierzającą za aktorami produkcyjne hale, przechodzącą, jak mówił reżyser, z levelu na level, niczym w komputerowej grze. Montaż Adamik podkreślał „zdarzeniowy” charakter inscenizacji, zbliżającej się momentami do happeningu, w którym widzowie funkcjonowali niczym gapie, np. zza policyjnej taśmy patrzyli na wyławianie ze stoczniowego kanału zwłok Ofelii. Niejako podglądali pełen wzajemnych oskarżeń rodzinny dramat. Z kolei telewidzowie mogli odnieść wrażenie, że oglądają interwencyjny program TV.



Głosy z widowni
Łukasz Drewniak przyznawał w „Przekroju”, że za sprawą H. pierwszy raz w życiu był w gdańskiej stoczni. Pisał o okrojonej przez Klatę z wątków i postaci tragedii: „to dzieło świadomie barbarzyńskie. Mit Hamleta został w nim na zimno zniszczony i zastąpiony inną, polską opowieścią”. Krytyk, choć nazwał Klaudiusza w interpretacji Gzyla teatralnym Kwaśniewskim („światowy, sympatyczny, ale w przeszłość mu lepiej nie zaglądać”), twierdził, że H. „to nie spektakl demagogicznie aktualny, na siłę upolityczniony. Klata zadaje pytanie nie o prawicowość, lecz o prawość. O co walczy Hamlet w finałowym szermierczym starciu z Laertesem? O złoty medal w konkurencji szlachetne intencje”. Dla pokolenia pamiętającego Sierpień ’80 przedstawienie miało cierpki smak. Podarty plakat wyborczy „Solidarności” z 1989 roku, Rosencrantz i Guildenstern bezmyślnie układających palce w kształt litery „V”, kiedyś znak wiktorii nad komunistycznym zniewoleniem – to najbardziej dosadne obrazy tej summy.

Na marginesie
W kolejnych latach postindustrialne przestrzenie Stoczni Gdańskiej ulegały rozkładowi. Znikające dziedzictwo kultury materialnej dokumentował fotograf Michał Szlaga. W lipcu 2009 roku Klata zadedykował mu jeden z felietonów pisanych dla „Tygodnika Powszechnego”: „Elsynor pustoszeje, obraca się w perzynę. Przed koncertem Jeana-Michela Jarre'a wyburzono część budynków, ofiarą Kylie Minogue padł jeden z moich ulubionych molochów z dającym do myślenia napisem »Traserzy Prefabrykacji«. Gdańszczanie lubią sielanki: Jarre, Minogue i Scorpionsi w ramach Solidarity. A to echo grało… Przed ewentualnym wpisaniem na listę Dziedzictwa UNESCO uchroniły Zonę zagadkowe pożary i wyburzenia. (…) Hala nr 42 A (z suwnicą Anny Walentynowicz) jeszcze stoi, podobno ma jeszcze postać ze względu na zabytkowość, może to prawda, może półprawda, niejedna przemysłowa zabytkowość padła ofiarą przemyślnej mamony. Tak czy owak – tutaj był Hamlet, syn Hamleta, tutaj przychodził Fortynbras, syn Fortynbrasa. Tutaj Klaudiusz degustował wina, a Rosencrantz i Guildenstern robili casting na »Być albo nie być«. Elsynor. Tutaj czas wypadł z ram – i stoi, rdzewieje, zarasta zielenią Zony”.

O reżyserze

Zdjęcie reżysera
fot. EN/Koziol/REPORTER

Jan Klata

(ur. 1973) – reżyser teatralny, dramaturg, studiował reżyserię w Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej w Warszawie, a następnie w Krakowie. Zasłynął Rewizorem Mikołaja Gogola (Teatr Dramatyczny w Wałbrzychu, 2003). Zrealizował m.in. Fanta$y wg Juliusza Słowackiego (2005), Sprawę Dantona Stanisławy Przybyszewskiej (2008), Trylogię na podstawie Henryka Sienkiewicza (2009) oraz Ziemię obiecaną wg Władysława Reymonta (2009), a także Szekspirowskiego Titusa Andronicusa (2012) i Do Damaszku Augusta Strindberga (2013).

jesteś w ścieżce tematycznej

  • zdjęcie Nie szkolny teatr lektur

    Nie szkolny teatr lektur

    idź tą ścieżką
    Shakespeare, Mickiewicz, Dostojewski, Wyspiański. Jakie tajemnice klasycznych dzieł odkrywają reżyserzy? Teatr potrafi obrócić na nice przyjęte interpretacje. „Wesele" bez Chochoła, Makbet na Bliskim Wschodzie – zdarzyć może się wszystko.

zobacz fotokonteksty

zobacz także

  • spektakl Wideo 59:34 Apollo z Bellac | Adam Hanuszkiewicz Najstarszy zachowany w całości spektakl Teatru Telewizji – oparty na głośnej sztuce Jeana Giraudoux, w reżyserii Adama Hanuszkiewicza. Rzecz dla tych, którzy rozumieją, co to jest wdzięk i słyszą subtelności francuskiego walca „Domino”.
    spektakl Wideo 59:34 Apollo z Bellac | Adam Hanuszkiewicz Najstarszy zachowany w całości spektakl Teatru Telewizji – oparty na głośnej sztuce Jeana Giraudoux, w reżyserii Adama Hanuszkiewicza. Rzecz dla tych, którzy rozumieją, co to jest wdzięk i słyszą subtelności francuskiego walca „Domino”.
  • spektakl Wideo 1:40 Bzik tropikalny | Grzegorz Jarzyna | fragment Lynch, Tarantino, Stone… Grzegorz Jarzyna odpala teatralną racę Witkacego z domieszką popkulturowego prochu, aby zaadaptować dla telewizji głośny debiut sceniczny z 1997 roku – Bzika tropikalnego.
    spektakl Wideo 1:40 Bzik tropikalny | Grzegorz Jarzyna | fragment Lynch, Tarantino, Stone… Grzegorz Jarzyna odpala teatralną racę Witkacego z domieszką popkulturowego prochu, aby zaadaptować dla telewizji głośny debiut sceniczny z 1997 roku – Bzika tropikalnego.
  • słuchowisko Audio 30:18 Ślub | Witold Gombrowicz | 1/2 Ślub w reżyserii Waldemara Modestowicza stanowi dowód na to, że „teatr wyobraźni” jest formą, która bardzo dobrze radzi sobie z meandrami dramaturgii Witolda Gombrowicza.
    słuchowisko Audio 30:18 Ślub | Witold Gombrowicz | 1/2 Ślub w reżyserii Waldemara Modestowicza stanowi dowód na to, że „teatr wyobraźni” jest formą, która bardzo dobrze radzi sobie z meandrami dramaturgii Witolda Gombrowicza.
  • słuchowisko Audio 26:55 Witaj w tej krainie | Marek Nowakowski Warszawa inna niż w piosenkach – widziana oczami prozaika Marka Nowakowskiego i Pawła Łysaka, reżysera słuchowiska Witaj w tej krainie.
    słuchowisko Audio 26:55 Witaj w tej krainie | Marek Nowakowski Warszawa inna niż w piosenkach – widziana oczami prozaika Marka Nowakowskiego i Pawła Łysaka, reżysera słuchowiska Witaj w tej krainie.
  • spektakl Wideo 1:51 Do piachu... | Kazimierz Kutz | fragment Niewiele polskich sztuk współczesnych wywołało taką dyskusję jak Do piachu… Tadeusza Różewicza i jej telewizyjna realizacja w reżyserii Kazimierza Kutza. „Trzeba wtykać palec w bolące miejsca” – mówił reżyser.
    spektakl Wideo 1:51 Do piachu... | Kazimierz Kutz | fragment Niewiele polskich sztuk współczesnych wywołało taką dyskusję jak Do piachu… Tadeusza Różewicza i jej telewizyjna realizacja w reżyserii Kazimierza Kutza. „Trzeba wtykać palec w bolące miejsca” – mówił reżyser.

podziel się wrażeniami